Okres największej świetności Gwardii Wrocław przypadł na początek lat osiemdziesiątych. To wówczas ukształtowała się znakomita drużyna, prowadzona przez trenera Władysława Pałaszewskiego. Tworzyli ją wybitni siatkarze, m.in. Marek Ciaszkiewicz, Maciej Jarosz, Ireneusz Kłos, Lech Łasko, Leszek Milewski czy Sławomir Skup. 
 
Gwardia toczyła wówczas zacięte boje z Legią Warszawa, którą prowadził trener Hubert Wagner. Drużyna z Wrocławia przez trzy kolejne sezony była górą w tej rywalizacji i w latach 1980, 1981 i 1982 sięgnęła po mistrzostwo Polski. Do tych sukcesów dołożyła jeszcze triumf w Pucharze Polski (1981) oraz trzecie miejsce w Pucharze Mistrzów (1981). Kolejne lata przyniosły natomiast dwa srebrne medale mistrzostw Polski (1983, 1984).
 
W późniejszych latach nie udało się wrocławianom nawiązać do tych sukcesów, choć jeszcze w poprzedniej dekadzie Gwardia występowała w ekstraklasie. Pożegnała się z nią po sezonie 2006/07, a potem przyszedł czarny okres w dziejach klubu – sezon spędzony na czwartym poziomie rozgrywkowym (2009/10) i lata występów w drugiej lidze. 
 
Ubiegły rok przyniósł awans do 1. Ligi. Miniony sezon siatkarze Gwardii mogą zaliczyć do udanych. Beniaminek w pierwszoligowej rywalizacji zdołał awansować do play-offów i zajął ostatecznie ósme miejsce.
 
 
We Wrocławiu stworzono "Projekt Gwardia". Plan, który zakłada powrót wrocławskiej siatkówki do PlusLigi na przestrzeni dwóch sezonów. Wszystko na fundamencie pracy, wykonanej w ostatnich kilkunastu miesiącach. W oparciu o osoby zaangażowane, związane z KS Gwardia oraz mające przekonanie do kierunku, obranego przez jedną z legend wrocławskiego sportu.
 
Sezon 2018/19 był dla wrocławskiej Gwardii sporym wyzwaniem. Powrót po przeszło dziesięciu latach na pierwszoligowe parkiety, niósł ze sobą spore ryzyko. Dużo było niewiadomych, głównie związanych z faktycznym zapotrzebowaniem na męską siatkówkę we Wrocławiu. Sportowo i organizacyjnie, w KS Gwardia, zdano egzamin.
 
– Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że na koniec swojego pierwszego sezonu w pierwszoligowej rzeczywistości, możemy patrzeć na przyszłość, z podniesioną głową. To było duże wyzwanie, ale poradziliśmy sobie. Teraz czas na kolejny krok. Wiemy, że przed nami wiele pracy, ale uwiarygodniając nasz pomysł na funkcjonowanie KS Gwardia, chcemy postawić kolejny krok. Pokazać, że we Wrocławiu jest coś szczególnego, co przyciąga, łącząc piękno miasta i sportowe emocje na najwyższym poziomie – powiedział nowy prezes zarządu spółki akcyjnej "Projekt Gwardia" Łukasz Tobys. 
 
We wrocławskim klubie dochodzi właśnie do istotnych zmian. Tobys, będący na czele "Projektu Gwardia", wraz z najbliższymi współpracownikami, chce budować pomysł na sport, wykraczający poza obecne schematy sportowego funkcjonowania. Nic nie może jednak wyglądać dobrze, kiedy nie ma fundamentu. I doświadczenia, od ludzi, którzy nie tylko dziś, ale i przed laty, byli związani z wrocławskim klubem. Tego w "Projekcie Gwardia", z pewnością nie zabraknie.
 
– Cieszę się z możliwości funkcjonowania w Gwardii, po latach przerwy. Pamiętam czasy, kiedy graliśmy w PLS, dzisiejszej PlusLidze. We Wrocławiu męska siatkówka, ma naprawdę duży potencjał. Poprzez "Projekt Gwardia", chcemy postawić na mocne struktury i sprawdzonych, pełnych ochoty do pracy, ludzi. Dzięki temu, każdy wie, co do niego należy i działa po to, żeby do stolicy Dolnego Śląska, ponownie przyjeżdżały na mecze ligowe – PGE Skra Bełchatów, Asseco Resovia Rzeszów, czy ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – stwierdził dyrektor sportowy oraz wiceprezes zarządu Wojciech Szczurowski.
 
"Projekt Gwardia" zakłada m.in. założenie spółki akcyjnej, o tej właśnie nazwie, która będzie zarządzać działaniami pierwszoligowego, gwardyjskiego, klubu. Do tego, w powstającej radzie nadzorczej, zasiądą m.in. Sylwia Szymańska, prezes KS Gwardia, zarządzająca strukturami stowarzyszenia, odpowiedzialnego m.in. za sekcje boksu i judo oraz grupy młodzieżowe siatkarzy.
 
– Projekt Gwardia, to projekt nas wszystkich, ludzi wywodzących się z samego Wrocławia i regionu Dolnego Śląska – skwitował Tobys.