W 2005 roku Chelsea prowadzona przez Mourinho doszła do półfinału Ligi Mistrzów. W ćwierćfinale pokonali w dwumeczu Bayern Monachium. Mało kto jednak pamięta, że Portugalczyk był wtedy zawieszony w obowiązkach trenera na dwa mecze. By dostać się do szatni swojej drużyn, „The Special One” musiał wymyślić podstęp. Doświadczony menedżer schował się w wózku na pranie, o czym wspominał w studiu Bein Sport.

- Byłem w szatni w dniu meczu od południa. Piłkarze zbierali się o 19.00 i chciałem być tam, kiedy przyjdą. Dostałem się do środka, kiedy nikt nie widział. Problemem było, jednak wydostanie się. Steward schował mnie w metalowym koszu na pranie - podkreślił.

- Przykrywka kosza była lekko uchylona, bym mógł oddychać. Kiedy jednak przyszli delegaci UEFA, steward zamknął kosz, by nie zorientowali się, że tam jestem. Nie mogłem oddychać. W drodze na zewnątrz prawie się udusiłem – powiedział Mourinho w studiu, co rozbawiło innych gości.

W meczu na Stamford Bridge Chelsea wygrała z Bayernem 4:2. W 2005 roku media pisały, że Mourinho oglądał ten mecz w jednym z londyńskich hoteli. W rewanżowym starciu lepsi byli Bawarczycy, którzy zwyciężyli 3:2, ale to „The Blues” cieszyli się z awansu do półfinału. Tam już czekał na nich Liverpool, późniejszy triumfator tej edycji rozgrywek.