- Jeśli przyznana zostanie nam rola gospodarza przyszłorocznych mistrzostw świata full contact, będzie to kolejna wielka impreza w krótkim czasie w Polsce, docenienie i klasy sportowej biało-czerwonych, i naszych umiejętności organizacyjnych. Turniej w 2020 roku chcemy połączyć z zawodami Polish Open. Zresztą już za kilka miesięcy rywalizacja full contact znajdzie się najprawdopodobniej jako pokazowa w Polish Open - powiedział sekretarz generalny Mateusz Paczyński, który wraz z prezesem związku Tomaszem Knapem przebywali ostatnio w Abu Zabi na spotkaniu roboczym w siedzibie Światowej Federacji Ju-Jitsu (JJIF).

 

Polski Związek Ju-Jitsu był organizatorem "klasycznych" MŚ we Wrocławiu w 2016 roku i ME w Gliwicach w 2018. Ten sport znalazł się także w programie The World Games 2017 we Wrocławiu (wszystkie zawody w kimonach). W grudniu 2019 dojdą międzynarodowe zmagania no-gi (pierwsza edycja ME), a kolejnym wyzwaniem mają być MŚ 2020 full contact.

 

- Bardzo dobrze nam się współpracuje z władzami Gliwic oraz z Areną Gliwice i w tym mieście chcielibyśmy przeprowadzić przyszłoroczny turniej o MŚ. Termin grudniowy jest korzystny, bowiem to byłoby świetne podsumowanie całego sezonu - dodał Paczyński.

 

Przedstawiciele polskiego związku podkreślają, że są dobrze przygotowani do organizowania kolejnych imprez rangi mistrzowskiej pod patronatem JJIF. Spotkanie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, z udziałem przedstawicieli kilkunastu krajów, dotyczyło m.in. wymagań i standardów stawianych gospodarzom imprez na szczeblu światowym.

 

- Określone zostały szczegółowe przepisy dotyczące hali, pól walki, hoteli, transportu, rozkładu oraz przeznaczenia pomieszczeń na hali i w hotelach, uprawnień, stref dostępu itd. Wiele niedociągnięć było podczas MŚ 2018 w szwedzkim Malmoe. Podejrzewam, że właśnie dlatego władze światowego ju-jitsu postanowiły na przyszłość zadbać o wszelkie kwestie organizacyjne i stąd ostatnie spotkanie w Emiratach. My, jako związek, jesteśmy przygotowani do przeprowadzenia na wysokim poziomie MŚ i ME. A nasze uczestnictwo w warsztatach w Abu Zabi sprawiło, że koszty organizacyjne będą niższe, bowiem dzięki temu zwolnieni będziemy z obowiązku zatrudniania delegata technicznego z ramienia JJIF. Znacząco wzrosły też nasze szanse na przyznanie nam takich imprez w przyszłości - przyznał sekretarz generalny.

 

W marcu 2018 roku władze polskiego ju-jitsu przebywały w Abu Zhabi na spotkaniach JJIF przy okazji mistrzostw świata juniorów i młodzieżowców; biało-czerwoni wywalczyli 10 medali.

 

- Pod względem organizacyjnym wszystko było zapięte na ostatni guzik i z pewnością tak będzie również od 14 do 17 listopada podczas MŚ seniorów. Pogoda w marcu czy listopadzie nie jest bardzo dokuczliwa, poza tym hale sportowe i autobusy są klimatyzowane, nic złego nie można powiedzieć także na hotele. Inna sprawa, że federacja ZEA ma potężny budżet na takie turnieje - dodał Paczyński.

 

Obecnie reprezentanci Polski przygotowują się do ME w "klasycznym" ju-jitsu, które odbędą się w dniach 31 maja - 2 czerwca w Bukareszcie.

 

W odmianie no-gi nie ma możliwości łapania za strój i wykorzystywania go do wykonywania określonych technik, by osiągnąć przewagę nad przeciwnikiem.