Parke wszedł do klatki KSW zaledwie dwa miesiące temu. Wiele było kontrowersji wokół limitu wagowego zawodników w tej walce. Pogromca Borysa Mańkowskiego przyznał, że w tak krótkim okresie nie jest w stanie zbić wystarczającej liczby kilogramów do wagi lekkiej.

- Nie byłem pewny, w jakiej kategorii zawalczę. 
KSW chciało, żebym wrócić do wagi lekkiej. Powiedziałem im, że jeśli mam zawalczyć na KSW 49 to nie dam rady zejść do 70 kg, potrzebuje więcej czasu. Dlatego ustaliliśmy, że będę walczył w limicie do 74 kg – powiedział Parke.

Irlandczyk wie, że uchodzi za faworyta sobotniej walki, jednak docenia klasę swojego rywala. Podkreślił, że kluczem do sukcesu jest skupienie i dominacja. "Kornik" to zawodnik nieprzewidywalny co udowodnił wielokrotnie.

- Artur jest dobrym rywalem, przede wszystkim doświadczonym. Ludzie mówią, że go zdominuję bez najmniejszego problemu. Zauważmy jednak, że wszystkie moje walki w KSW kończyły się decyzją, więc po co tak podkręcać atmosferę? To bez sensu. Oczywiście jestem faworytem, ale muszę być skupiony i zdominować go w klatce – dodał.

- Sowiński jest trochę zwariowany i nieprzewidywalny. Dobrze wyprowadza ciosy. Jego zapasy są trochę słabsze, czuję się od niego trochę lepszy w tym konkretnym elemencie. Jestem też bardziej rozwinięty pod względem technicznym, ale nigdy nie wiesz, co się wydarzy. Jedno dobre uderzenie i leżysz na podłodze. Muszę go zdominować. Od początku do końca. Chcę wrócić do walki o pas. Zasługuję na to, wiem o tym – przekonywał.

Podczas ważenia doszło do lekkiej szarpaniny między zawodnikami. Parke postanowił wyjaśnić, że całe spięcie było upozorowane dla zabawy, a sami zawodnicy czują do siebie szacunek.

- Szanuję go, nie ma między nami złej krwi. Popchnęliśmy się dla zabawy. Przed ważeniem ustaliłem, że lekko się popchniemy, a potem podamy sobie ręce. W przeciwieństwie do Mateusza Gamrota, Artur to uczciwy zawodnik. Borys również był w porządku – zakończył Irlandczyk z Północy.

Transmisja gali KSW 49 w systemie PPV.