Obaj zawodnicy spotkali się już w marcu 2018 roku. Wtedy ich walka potrwała zaledwie 69 sekund i zakończyła się spektakularnym zwycięstwem Askhama. Anglik kapitalnie trafiał kopnięciami na wątrobę, czego nie wytrzymał Materla. Dla wielu było to sporym zaskoczeniem.

 

Polak powtarzał przed rewanżem, że wyciągnął wnioski i tym razem spisze się znacznie lepiej. Dodatkową motywacją był pas mistrzowski kategorii średniej, który był stawką tego pojedynku. Przypomnijmy, że do tego starcia doszło w ramach miniturnieju tej dywizji wagowej. Askham w półfinale pokonał Marcina Wójcika, a Materla - Damiana Janikowskiego.

 

"Cipao" od razu zaczął z ręką przyklejoną do korpusu. Askhama to jednak nie zatrzymało, gdyż przez kilkanaście sekund wystrzelił kilkoma groźnymi kopnięciami. Polak szybko skrócił dystans i zaskakująco łatwo przewrócił przeciwnika. Równie łatwo przeszedł pozycji bocznej, ale Anglik pokazał, że niełatwo jest go skontrolować. Ostatecznie się to jednak udało.

 

Druga runda była podobna. Materla szukał obalenia, a Anglik nękał go ciosami prostymi. Polak był coraz bardziej rozbity. W trzecim starciu było wszystkim. Askham zaczął od mocnych kopnięć na wątrobę, a później zaatakował latającym kolanem. Dla byłego mistrza to było zbyt wiele. Padł na deski, a sędzia od razu przerwał starcie.

 

Askham został nowym mistrzem wagi średniej!

Wynik walki:

Scott Askham (18-4, 12 KO, 2 SUB) pokonał przez TKO w trzeciej rundzie Michała Materlę (27-7, 9 KO, 12 SUB).