Mało kto spodziewał się, że ten pojedynek może potrwać dłużej niż pięć minut. Andryszak jest specjalistą od błyskawicznych skończeń, choć często potrafi równie szybko przegrać. Tym razem jednak po raz pierwszy w jego przygodzie w KSW musiał wyjść do drugiej rundy.

Pierwsze starcie nie przyniosło takich fajerwerków, na jakie z pewnością liczyli fani. Choć "Longer" ruszył otwarcie na swojego przeciwnika, to jednak nie zamierzał skorzystać ze wszystkich sił już na samym początku. Największym zagrożeniem dla Brazylijczyka były kolana, z których korzystał Andryszak. Na nokaut to jednak nie wystarczyło.

Zgodnie z przewidywaniami Henrique rozkręcał się z minuty na minutę. W pewnym momencie trafił mocnym kolanem, po którym ugięły się kolana pod Andryszakiem. Brazylijczyk szybko wykorzystał to do sprowadzenia rywala do parteru. W końcówce Henrique zdecydował się na duszenie gilotynowe, które Polak "odklepał". Sędzia uznał, że "Longer" miał już dość, co nie spodobało się samemu zawodnikowi.

Andryszak protestował. Twierdził, że nie stracił przytomności ani nie klepał. Nie mógł jednak zmienić decyzji. Brazylijczyk wygrał w swoim debiucie dla KSW.

Wynik walki:

 

Luis Henrique (12-5, 3 KO, 6 SUB) pokonał przez poddanie (gilotyna) w drugiej rundzie Michała Andryszaka (20-8, 13 KO, 6 SUB)