Frankowski w ostatnich trzech meczach grał na pozycji prawego wahadłowego i w nowej roli odnalazł się znakomicie. Jego ekipa w tym czasie dwa razy wygrała (5:0 z New England Revolution i 2:0 z Minnesota United) oraz raz bezbramkowo zremisowała z Los Angeles FC. Wychowanek Lechii Gdańsk przeciwko "Revs" strzelił swojego premierowego gola na amerykańskich boiskach. Z kolei w ostatnim meczu ligowym rozgrywanym w Minneapolis-Saint Paul zaliczył swoją drugą asystę w sezonie MLS.

 

To nie wszystkie dobre informacje, jeśli chodzi o formę byłego skrzydłowego Jagiellonii Białystok. 5 maja w potyczce z zespołem z "Miasta Aniołów", 6-krotny reprezentant naszej drużyny narodowej, został wybrany zawodnikiem meczu. Warto wspomnieć, że był to pierwszy, cały występ gdańszczanina po kontuzji pachwiny.

 

Defensywa "Strażaków" w ostatnich meczach spisywała się bezbłędnie. Trzeba zaznaczyć, że spory udział w tym miał Bastian Schweinsteiger, który od pewnego czasu gra jako środkowy obrońca. Jednak w meczu w San Jose, drużyna z "Wietrznego Miasta" będzie musiała radzić sobie bez mistrza świata z 2014 roku. Niemiec pauzuje bowiem za kartki. W ekipie gości spodziewany jest występ Nemanji Nikolicia, znanego z występów w Legii Warszawa. Doświadczony snajper w tym sezonie strzelił pięć goli dla Fire.

 

Zespół San Jose Earthquakes w ostatnich pięciu bataliach w MLS tylko raz schodził z boiska pokonany. W ostatniej kolejce ligowej Kalifornijczycy przegrali na wyjeździe z New England Revolution 1:3. Honorowe trafienie zaliczył wówczas inny były gracz Legii - Waleri Kazaiszwili. Był to pierwszy gol Gruzina w tym sezonie ligowym.

 

Transmisja meczu San Jose Earthquakes - Chicago Fire w Polsacie Sport News. Początek od godziny 21:30.

 

WYNIKI I TABELA MLS