- Rozmawiałem z selekcjonerem Jackiem Magierą, powiedział mi, że wynik w takim turnieju się bardzo liczy, ale po analizie ze sztabem szkoleniowym postanowiliśmy napisać nazwiska piłkarzy, którzy osiągną sukces w przyszłości i schować te kartki do koperty. Czy uważasz, że to jest dobre podejście? Młodzieżowy mundial wykreował wielu piłkarzy, jak Andrzej Buncol, który zaprezentował się w Japonii - zwrócił się Kołtoń do Hajty.

 

- Wszystkie imprezy, które organizujemy i awansujemy do nich z automatu jako gospodarz, nie kończą się dla nas dobrze. Euro 2012 było kompromitacją, a reprezentacja Dorny podwójnie się skompromitowała podczas młodzieżowego Euro 2017. Wierzę, że Magiera, mający doświadczenie z Zagłębia Sosnowiec i Legii Warszawa, w której się gra pod presją, miał czas by dobrać i dobrze przygotować sobie zespół do mundialu. Na jakim poziomie musi być dziś młody piłkarz, grający w pierwszej lidze skoro większość kadry stanowią zawodnicy zza granicy, między innymi z lig regionalnych w Niemczech - zapytał Hajto.

 

- Z wieloma piłkarzami rozmawiałem, w Niemczech nie ma tak, że junior stawia warunki. Jest porządek, jeśli zapracujesz, to dostaniesz. Zarzucamy klubom, że nie stawiają na Polaków, ale wymagania takich młodych piłkarzy są zupełnie inne niż za naszą zachodnią granicą. Zobaczmy finansowe, młody Polak jest zdecydowanie droższy niż Czech czy Słowak - skomentował ciszę w studiu ekspert.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.