Przed Jurgenem Kloppem i Mauricio Pochettino trudne zadanie, a zarazem pytanie. Jak przygotować drużynę do jednego spotkania po trzech tygodniach przerwy?

W tegorocznych rozgrywkach mamy do czynienia z najdłuższą w historii Ligi Mistrzów przerwą pomiędzy końcem rozgrywek ligowych klubów grających w finale a samym finałem. Przerwa ta wynosi rekordowe 20 dni!

W historii dwa razy zdarzało się, że finaliści musieli czekać 17 dni. W takich sytuacjach był Ajax Amsterdam w sezonie 95/96 oraz Porto w rozgrywkach 2003/2004. Nigdy jednak nie było to 20 dni. Liverpool i Tottenham muszą więc znaleźć optymalny sposób na przygotowanie najlepszej formy na 1 czerwca.

Sposoby na przygotowanie drużyny są różne. Klopp najpierw dał piłkarzom odpocząć, a następnie zaplanował kilkudniowy obóz w Hiszpanii. Wyborem Niemca będzie Marbella.

- Wariant z tygodniem odpoczynku to bardzo dobry pomysł. Bardzo pozytywnie wpłynie to na głowę, na mentalność piłkarzy - powiedział trener przygotowania fizycznego Ryszard Szul.

Pochettino postanowił pozostać w Londynie i pozostawić swoich piłkarzy w normalnym cyklu treningowym. Oczywiście po zakończeniu rozgrywek Premier League dał im trochę wolnego. Głównym powodem takiej decyzji są kontuzje, które do końca wyleczyć musi kilku kluczowych zawodników w tym oczywiście najlepszy strzelec drużyny, Harry Kane. Na jego powrót kibice "Spurs" czekają od kilku tygodni.

Nieco mniej przerwy będą mieli piłkarze Chelsea oraz Arsenalu. Oni, podobnie jak finaliści Ligi Mistrzów sezon, zakończyli 12 maja. 17 dni później przyjdzie im zmierzyć się w stolicy Azerbejdżanu. Pierwszy problem pojawia się już w samym doborze gospodarza finału. W przeciwieństwie do chłodnej deszczowej Anglii w Baku pod koniec maja termometry mają pokazywać około 26 stopni Celsjusza. Największym problemem będzie jednak zmiana klimatu i pokonanie kilku stref czasowych.

Dlatego też Unai Emery postanowił, że drużyna uda się do Azerbejdżanu 4-5 dni przed meczem, aby mieć więcej czasu na aklimatyzację.

- Te 5 dni powinno wystarczyć na aklimatyzację. To również dobry pomysł - dodaje Szul.

Większy problem ma Maurizio Sarri. Jego Chelsea związana kontraktami musiała odbyć lot do Stanów Zjednoczonych, by rozegrać spotkanie towarzyskie z New England Revolution. Różnica czasowa między Bostonem i Baku wynosi aż 9 godzin! W międzyczasie czekał ich jeszcze lot powrotny do Londynu.

Przeciwny wyjazdowi do USA był sam szkoleniowiec "The Blues". Jego przeczucia były słuszne, gdyż w USA bardzo poważnej kontuzji nabawił się Ruben Loftus-Cheek, który zerwał ścięgno Achillesa. Według wstępnych informacji jego przerwa od piłki może potrwać nawet rok!

Jak wiadomo, w piłce nożnej decydują detale. Czas pokaże, która dwójka szkoleniowców najlepiej zaplanowała okres przedfinałowy, i którzy piłkarze najlepiej go przepracowali.

Materiał o sposobach przygotowań przed finałami Ligi Europy i Ligi Mistrzów w załączonym wideo.