W meczu 37. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Cracovia przegrała 0:3 z Pogonią Szczecin. Dla "Pasów" nie miało to jednak znaczenia, bo zwycięstwo Lechii Gdańsk nad Jagiellonią Białystok 2:0 sprawiło, że kończą sezon na czwartym miejscu, które jest premiowane startem w kwalifikacjach Ligi Europy. Radość po jednej stronie Błoń była więc niesamowita, ale trudno ją chyba porównać do tej, która miała miejsce dzień później krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim.


Właśnie tam na świat przyszły sześcioraczki, co jest ewenementem na skalę światową. Poród odebrali w poniedziałek 20 maja przed południem lekarze ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Jak poinformowali lekarze, ciąża została rozwiązana w 29. tygodniu przez cesarskie cięcie. Urodzone dzieci to cztery dziewczynki i dwóch chłopców. Według statystyk sześcioraczki rodzą się bardzo rzadko – raz na 4,7 miliarda ciąż na świecie, taką ciążę trudno też doprowadzić do szczęśliwego finału.


Na informację o sześciu nowych istnieniach błyskawicznie w mediach społecznościowych zareagowała właśnie Cracovia, która zaproponowała dzieciakom dożywotnie karnety na mecze przy ulicy Kałuży. - Nie wiemy komu kibicują rodzice, ale od nas macie dzieciaki dożywotnie karnety na Cracovię – czytamy na oficjalnym profilu twitterowym czwartej drużyny w kraju.

 


Pod postem wywiązała się też dyskusja, w której udział wziął reprezentujący Wisłę Kraków Jarosław Królewski. - Z prawdopodobieństwa wynika, że natywnie będą to kibice Wisły. Poczekajmy – napisał Królewski.


Szczegóły dotyczące narodzin na wtorkowej konferencji prasowej, kiedy to lekarze podadzą więcej informacji na temat dzieci i ich stanu zdrowia. Ciekawe czy poznamy też kibicowskie sympatie szczęśliwych rodziców.