W historii polskiego sportu było wielu trenerów, którzy zapisali się w niej złotymi zgłoskami, jak choćby Kazimierz Górski czy Hubert Jerzy Wagner. Żaden z nich nie miał jednak w dorobku tylu medali co Papa Stamm na igrzyskach olimpijskich. Prowadzeni przez niego pięściarze zdobyli bowiem 24 krążki, a sam trener prowadził reprezentację Polski na siedmiu tego typu imprezach z rzędu (od 1936 do 1968 roku). Do tego dołączył również 14 mistrzostw Europy.

 

"Za żadnego trenera polska nie była taką absolutną światową potęgą jak za Stamma w boksie. Felo był znakomitym psychologiem, niewiele mówił, właściwie nigdy nie krzyczał. Ale potrafił się zdenerwować. Masażysta kadry Stasio Zalewski wspominał jak w 1947 roku, na meczu Polska – Związek Radziecki zwyzywał jednego z zawodników, który walczył bojaźliwie od tchórzy i kopnął go w tyłek" - pisze o legendarnym Papie komentator Polsatu Sport Andrzej Kostyra.

 

"Rzadko chwalił swoich pupili, nawet gdy zdobywali medale. „Było nieźle” - to był u niego wielki komplement. Stamm nie był może wybitnym intelektualistą, ale znał 3 języki (niemiecki, angielski i rosyjski) , był prekursorem bokserskiego treningu. Gdy zaczynał obowiązywał w Europie angielski styl walki, narzucający zawodnikom sztywne reguły, Felo wprowadził zasadę, że każdy bokser powinien walczyć według swojego talentu i predyspozycji, zróżnicował taktykę i styl - dodaje.

 

Po wielu latach nadszedł w końcu czas, by uhonorować wybitnego trenera. Nieopodal Hali Mirowskiej, która pamięta m.in. pamiętne mistrzostwa Europy z 1953 roku (9 medali Polaków w tym 5 złotych!), odsłonięty zostanie pomnik Feliksa Stamma.

 

Transmisja odsłonięcia pomnika Feliksa Stamma od godziny 18.00 w Polsacie Sport News i Polsacie Sport Fight.