Sabate: Udowodniliśmy, że jesteśmy wojownikami

Piłka ręczna
Sabate: Udowodniliśmy, że jesteśmy wojownikami
fot. PAP

W środę w Płocku rozpocznie się finałowa rywalizacja o mistrzostwo Polski piłkarzy ręcznych. Faworytem jest PGE VIVE Kielce, ale trener Orlen Wisły Xavi Sabate zapewnił, że jeśli pojawi się szansa na sukces, to jego zespół ją wykorzysta. - Jesteśmy wojownikami - zaznaczył.

- Nie ulega żadnej wątpliwości, że Kielce są faworytem i mają zawodników jakościowo lepszych niż my, ale naszą siłą w tym dwumeczu będzie zespół. Już udowodniliśmy, że jesteśmy wojownikami - powiedział Sabate.

 

Tegoroczny terminarz spotkań jest nieco dziwny. Orlen Wisła wywalczyła sobie udział w półfinale mistrzostw Polski 30 kwietnia, potem do 12 maja zespół miał wolne, a przez kolejne dwa tygodnie ma do rozegrania łącznie pięć spotkań.

 

Trzy z nich są już za drużyną, dwa najważniejsze - finały mistrzostw Polski - odbędą się w tym tygodniu. W środę drużyny zagrają w Orlen Arenie, a w sobotę w Kielcach.

 

Hiszpański szkoleniowiec nie do końca jest zadowolony z takiego kalendarza.

 

- Mało czasu mieliśmy na regenerację po meczu Pucharu Polski i dwóch półfinałach, a to w końcowym etapie rozgrywek jest bardzo ważne. Widać już zmęczenie, które się nawarstwiało na przestrzeni całego sezonu. Zagramy jednak z sercem, możliwie najbardziej walecznie - dodał Sabate.

 

Jego zdaniem PGE VIVE to zespół budowany nie tylko po to, by brać udział w Final Four Ligi Mistrzów, ale żeby te rozgrywki wygrywać. Kielczan potrafiła jednak pokonać w półfinale Gwardia Opole, więc i przed Orlen Wisłą jest szansa.

 

- Na przestrzeni sezonu zasłużyliśmy chyba na jedno zwycięstwo nad Kielcami. Przynajmniej raz w Pucharze Polski byliśmy od nich lepsi, niestety nie ma to żadnego znaczenia, bo trofeum trafiła do nich. Chcemy jeszcze raz pokazać i powalczyć o zwycięstwo z tym rywalem. Stać nas na to, musimy tylko zagrać na swoim poziomie we wszystkich elementach: w bramce, w obronie, w ataku i wtedy osiągniemy sukces - uważa trener.

 

Środowy mecz będzie czwartym oficjalnym pojedynkiem obu drużyn w tym sezonie. Tylko pierwsze spotkanie, w Płocku w listopadzie, zakończyło się wyraźną wygraną kielczan (31:24). Mecz rewanżowy zakończył się remisem 30:30, a w Pucharze Polski, po dramatycznej końcówce, "Nafciarze" przegrali 25:26.

 

- Biorąc pod uwagę zaplecze finansowe VIVE jest w Formule 1, my na razie jeździmy Toyotami (partner techniczny drużyny z Płocka - PAP). Kielczanie są w czołówce zespołów europejskich, mają w składzie trzech zawodników, których uważam za najlepszych w świecie na swoich pozycjach - przyznał Sabate.

 

Zespół Orlen Wisły ma prawo wierzyć w zwycięstwo, bo przez ostatnich 10 miesięcy wykonał - według Hiszpana - ogromną pracę.

 

- Gdyby na początku sezonu ktoś powiedział, że będziemy w gronie 14 najlepszych zespołów w Europie, że dwukrotnie będziemy bardzo blisko wygranej z VIVE, że bardzo pewnie awansujemy do finału mistrzostw Polski, to pewnie niewiele osób przyjęłoby taki scenariusz za możliwy - wskazał.

 

I dodał, że jego zawodnicy to dziś zupełnie inna drużyna niż ta z początku sezonu.

 

- Postęp jest olbrzymi i to widać gołym okiem. Np. Vive średnio w meczach zdobywa 35 goli w rozgrywkach krajowych i 30 w Lidze Mistrzów. Z nami było 25 i 30 bramek. Tę różnicę w grze mojej drużyny trzeba zobaczyć, docenić i należy się z niej cieszyć. Zawodnicy są maksymalnie zmotywowani, skoncentrowani, aby finał wygrać. Ciężko przewidzieć, jaki będzie ostateczny rezultat, będziemy szukać swojej szansy na zwycięstwo, a jak się pojawi, to na pewno ją wykorzystamy - zapowiedział Sabate.

 

W finałowych spotkaniach nie zagra Tomasz Gębala, który w pierwszym meczu półfinałowym z MMTS Kwidzyn doznał zerwania więzadeł krzyżowych i w barwach Orlen Wisły już nie wystąpi.

 

- Bez wątpienia Tomek był jednym z tych zawodników, który dawał nam możliwość większej rotacji. Nie patrzymy jednak wstecz, staramy się patrzeć do przodu. Ci, których mam teraz do dyspozycji, są najlepsi i z takim podejściem będziemy się przygotowywać do meczów z Kielcami. Tomek nabawił się kontuzji w momencie, gdy wszedł na taki poziom, którego jeszcze u niego nie widziałem. Wykonał bardzo dużą pracę, zrobił ogromny postęp, przykro, że mu się trafiła ta kontuzja - wspomniał trener Orlen Wisły.

 

Pierwsza odsłona finału - w środę o godz. 20.15, rewanż w Kielcach - w sobotę o godz. 18.

 

WYNIKI I TABELA PGNIG SUPERLIGI

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze