Raptors wykorzystali atut własnej hali wygrywając dwa ostatnie mecze. We wtorkowym spotkaniu widoczne było zmęczenie sezonem Kawhi Leonarda. Najskuteczniejszy w zespole gospodarzy był Kyle Lowry, który zdobył 25 punktów i zaliczył sześć asyst. 19 oczek dołożył Leonard. - To była jedna z tych nocy, kiedy wiedzieliśmy, że Kawhi jest trochę zmęczony. Dlatego musieliśmy zagrać dla niego nieco bardziej agresywnie - przyznał Lowry.

 

Leonard w niedzielnym meczu zakończonym dwiema dogrywkami rozegrał 52 minuty i z trudem radził sobie z bólem nóg. - Już czuję się dobrze i zamierzam kontynuować walkę. Przecież mamy szansę przejść do historii - podkreślił Leonard.

 

O dyspozycję lidera swojego zespołu nie martwi się trener Raptors. - Z pewnością jest zmęczony, ale podobnie jak wielu innych zawodników na tym etapie. Według mnie wygląda dobrze. Jakiś czas temu chciałem dać mu odpocząć, ale on tego nie chciał. Więc musi być w porządku. Teraz musimy podjąć wyzwanie na nieprzyjaznym terenie - ocenił Nick Nurse.

 

We wtorkowym meczu ważną rolę w zespole gospodarzy odegrali rezerwowi: Norman Powell (18 pkt), Serge Ibaka (17 pkt) i Fred VanVleet (13 pkt). W zespole gości na swoim poziomie zagrali tylko Khris Middleton (30 pkt) i Giannis Antetokounmpo (25 pkt). To było zdecydowanie za mało, aby nawiązać rywalizację z Raptors.

 

Mecz numer pięć odbędzie się w czwartek w Milwaukee. W Konferencji Zachodniej broniący tytułu Golden State Warriors pokonali Portland Trail Blazers 4-0.

 

WYNIKI I TABELE NBA