Dobre wejście Polek do Ligi Narodów. Wysoka lokata po turnieju w Opolu

Siatkówka

Za nami pierwszy weekend w tegorocznej Lidze Narodów siatkarek. Reprezentacja Polski dowodzona przez Jacka Nawrockiego była gospodarzem turnieju w Opolu, w którym zmierzyła się z drużynami Włoch, Niemiec oraz Tajlandii. Dobre występy i dwa zwycięstwa pozwoliły na uplasowanie się na wysokim miejscu w klasyfikacji generalnej.

W rozgrywkach Ligi Narodów w każdym tygodniu odbywają są cztery turnieje z udziałem czterech drużyn, które rozgrywają mecze w systemie każdy z każdym. Polska miała okazję organizować ten premierowy, który odbył się w Opolu. Na inaugurację zmagań Biało-Czerwone zmierzyły się z Włoszkami. Ekipa z Półwyspu Apenińskiego prowadziła już 2:0 w setach, ale naszym siatkarkom udało się doprowadzić do tie-breaka. W nim lepsza okazała się Italia, ale uzyskany punkt został przyjęty z satysfakcją. - Wydaje mi się, że grałyśmy jak równy z równym. Włoszki troszeczkę wcześniej zaczęły przygotowania. Mimo wszystko możemy być zadowolone - przyznała Joanna Wołosz, powracająca do kadry po dłuższej przerwie.

 

Drugiego dnia zmagań Polki "skrzyżowały rękawice" z Niemkami, które nieoczekiwanie gładko przegrały 0:3 z Tajlandią. Rywalizacja z naszymi zachodnimi sąsiadkami była bardzo zacięta. Kapitalne zawody rozegrała Malwina Smarzek, który była nie do zatrzymania w ataku i bez której ciężko byłoby wyobrazić sobie triumf 3:1.

 

- Nie był to dla mnie łatwy mecz na pewno. Bardzo się cieszę, że wyszłyśmy z niego zwycięsko. Niemki znają nas bardzo dobrze, tak samo jak my Niemki. One wiedzą jakie są moje ulubione kierunki. Stały w dobrych miejscach i w pewnym momencie bardzo ciężko było mi skończyć atak. My też jednak zagrałyśmy dobrze w bloku, obronie. Grałyśmy cierpliwiej niż wczoraj i myślę, że nie jestem bohaterką tego meczu. Jestem atakującą i muszę kończyć te najważniejsze piłki. Taka jest moja rola, ale cały zespół zagrał super - powiedziała Smarzek.

 

Ostatniego dnia turnieju w Opolu natchnione zwycięstwem Polki zmierzyły się z Tajlandią. Spotkanie było bardzo jednostronne, zakończone wygraną gospodyń bez straty seta. - Azjatki trochę zaraziły nas radością z każdej piłki. Jak się wygrywa, emocje są zupełnie inne. Cieszymy się, że wygrałyśmy za trzy punkty, a to był trudny mecz - jak każdy w tym turnieju - skwitowała Klaudia Alagierska.

 

Bilans? Porażka i dwie wygrane. W sumie siedem punktów i wysokie czwarte miejsce w tabeli Ligi Narodów, który jest odpowiednikiem męskiej Ligi Światowej oraz żeńskiej World Grand Prix. Na trzech pierwszych lokatach plasują się z kompletem zwycięstw Turczynki, USA oraz Włoszki.

 

W kolejnym tygodniu Polska zagra w Holandii, gdzie oprócz gospodyń zmierzy się z Brazylią oraz Bułgarią. Po rozegraniu piętnastu spotkań najlepsza piątka oraz gospodynie zagrają w turnieju finałowym. Final Six odbędzie się 2-6 lipca w chińskim Nanjing. 

 

 

WYNIKI I TERMINARZ LIGI NARODÓW

 

W załączonych materiałach wideo skróty meczów Polek na turnieju w Opolu.

KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze