Mistrz - Juventus Turyn, którego bramkarzem jest Wojciech Szczęsny - został wyłoniony już kilka tygodni temu, a drugiego miejsca pewna jest ekipa Napoli Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego. Uwaga zwrócona będzie w niedzielę zatem na walkę o lokaty 3-4, premiowane awansem do fazy grupowej Champions League, oraz o utrzymanie w Serie A.

 

Trzecie miejsce zajmuje obecnie mająca w kadrze Arkadiusza Recę Atalanta Bergamo, która ma tyle samo punktów co Inter - 66, ale wyprzedza klub z Mediolanu dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań (4:1 i 0:0). Jeśli w niedzielę wygra z Sassuolo, bez względu na wyniki innych meczów będzie mogła cieszyć się z pierwszego w historii awansu do LM.

 

 - Nasza wiara w siebie jest ogromna i to może być kluczem do sukcesu. Awans do Ligi Mistrzów byłby czymś niezwykłym, ale nie wolno nam myśleć, że już go mamy - przestrzegł trener Atalanty Gian Piero Gasperini.

 

Trudno stwierdzić, kto będzie gospodarzem tego spotkania. Powinno się ono odbyć w Bergamo, ale na tamtejszym stadionie już zaczęła się przebudowa. W związku z tym Atalanta zastępczo zagra w oddalonej o prawie 250 km Reggio Emilia na obiekcie Citta del Tricolore, na którym na co dzień występuje... Sassuolo. Arenę ma zapełnić ok. 18 tysięcy kibiców z Bergamo i ok. czterech tysięcy "gości".

 

Także Inter Mediolan ma wszystko w swoich rękach. Jeśli wygra u siebie z broniącym się przed spadkiem Empoli, którego bramkarzem jest Bartłomiej Drągowski, także zapewni sobie prawo gry w fazie grupowej Champions League.

 

Empoli również jest panem swojej sytuacji, choć cele ma zupełnie inne. Z dorobkiem 38 punktów zajmuje 17. miejsce i ma jeden przewagi nad znajdującą się w strefie spadkowej Genoą. Jeśli przegra na San Siro, wówczas byłemu klubowi Krzysztofa Piątka (obecnie gra w AC Milan) do utrzymania wystarczy remis.

 

Bardziej skomplikowana będzie sytuacja, jeśli Empoli pokona na wyjeździe Inter. Wówczas trzeciego spadkowicza, obok Frosinone i Chievo Werona, wyłoni wyjazdowe spotkanie Genoi z mającą 40 punktów i fatalnie spisującą się ostatnio Fiorentiną. "Viola" nie wygrała żadnego z 15 ostatnich meczów, w tym 14 ligowych.

 

 - W tym momencie wszystko idzie nie po naszej myśli, ale nie możemy stawiać się w tej sytuacji w roli ofiar. Nie wolno nam marnować energii i zakładać, że już jesteśmy przegrani. Na boisko musimy wyjść bez strachu - powiedział trener Fiorentiny Vincenzo Montella.

 

Z kolei w rywalizacji o strefę Ligi Mistrzów komplikacje pojawią się, jeśli mające po 66 punktów Atalanta i Inter przegrają swoje spotkania. Wówczas szansę na dogonienie ich będą miały AC Milan - 65 oraz AS Roma - 63. Ich rywalami będą, odpowiednio, SPAL Ferrara i Parma.

 

Istnieje możliwość, że nawet cztery zespoły zakończą sezon z 66 punktami i wówczas do Champions League awansują oba kluby z Mediolanu. Przy jednakowym bilansie punktowym Atalanty, Interu i AC Milan prawo gry w fazie grupowej Champions League uzyskają Atalanta i Inter, natomiast przy remisie pomiędzy Atalantą, Interem i AS Roma w LM wystąpią kluby z Bergamo i Rzymu.

 

Wszystkie mecze, których stawką jest awans do LM lub pozostanie w ekstraklasie, rozpoczną się w niedzielę o 20.30. Pozostałe cztery spotkania, w których żadne istotne rozstrzygnięcia nie zapadną, zostaną rozegrane wcześniej. Napoli zmierzy się w sobotę o 20.30 na wyjeździe z Bologną (w bramce rywali drużyny Milika i Zielińskiego stanie prawdopodobnie Łukasz Skorupski), natomiast Juventus zagra w niedzielę o 18 w Genui z Sampdorią Bartosza Bereszyńskiego i Karola Linettego.

 

WYNIKI I TABELA SERIE A