Ciężko jednoznacznie ocenić sezon w wykonaniu Barcelony: niby Ernesto Valverde i jego podopieczni mają szansę na trzeci dublet z rzędu i pełną dominację w Hiszpanii, jednak ostatnie występy w Lidze Mistrzów zostawiają wiele do życzenia.
 
Barcelona nie awansowała do finału Champions League mimo przekonującego triumfu przed własną publicznością z Liverpoolem 3:0. W rewanżowym spotkaniu Duma Katalonii zagrała fatalnie i pozwoliła rywalom odrobić straty i tym samym awansować do finału w Madrycie.
 
Dla Barcy może to być piąty wygrany Puchar Króla z rzędu, a piłkarze raz po raz dają do zrozumienia, że traktują zakończenie sezonu bardzo poważnie. Na konferencji prasowej pojawił się Leo Messi - po raz pierwszy od prawie czterech lat! Ten gest ma świadczyć o zjednoczeniu całego zespołu, bowiem odpowiedział na pytania dziennikarzy ramię w ramię z Gerardem Pique i menedżerem klubu.
 
- To, co stało się na Anfield nie było winą trenera – to my, piłkarze gramy w piłkę. [...] Chciałbym, by Valverde został na kolejny sezon. W poprzednim zdobyliśmy dublet i w ten weekend możemy to powtórzyć - bronił Valverde Argentyńczyk.
 
Nie będzie jednak łatwo: Barcelona zagra bez Marca-Andre ter Stegena, Luisa Suareza i Ousmane Dembele. Pod znakiem zapytania jest także występ Philippe Coutinho.
 
Na Estadio Benito Villamarín nie można odbierać szans Valencii, która udanie zakończyła sezon. Po odpadnięciu w półfinale Ligi Europy z Arsenalem, Nietoperzom udało się w ostatniej chwili awansować do przyszłorocznej Ligi Mistrzów. Tym bardziej, że zespół Marcelino sprawił w tym sezonie ligowym rywalom mnóstwo problemów, dwukrotnie dzieląc się punktami.
 
Dla obu zespołów będzie to piąte spotkanie w finale Copa Del Rey. Po raz ostatni miało to miejsce w 1999 roku, gdy w dwumeczu lepsi byli Nietoperze (4:3).
 
Relacja i wynik na żywo z meczu Barcelona - Valencia od godz. 21:00.