Wiadomo, że wydarzeniem przyszłego tygodnia jest sobotni finał Ligi Mistrzów między Tottenhamem a Liverpoolem. Znakomitą przystawką do tego dania jest za to środowy finał Ligi Europy, w którym Chelsea zmierzy się z Arsenalem. To właśnie Anglicy zdominują najbliższe dni. O ile stawka tych dwóch meczów będzie gigantyczna, to w poniedziałek również odbędzie się istotne starcie. Trochę w cieniu wymienionych potęg, na Wembley spotkają się Aston Villa oraz Derby County.

 

Stawką będzie awans do Premier League. Obie drużyny w dramatycznych okolicznościach awansowały do finału - Aston Villa ograła w rzutach karnych West Bromwich Albion, a Derby County po wielkiej pogoni w rewanżu wyeliminowało Leeds United. W przeciwieństwie do tamtych dwumeczów, w poniedziałek zdecyduje tylko jedno spotkanie.

 

To właśnie będzie najdroższe starcie na świecie. Zwycięska drużyna może zarobić nawet 170 milionów funtów! To trzy razy więcej niż uzyskają zwycięzcy Ligi Mistrzów, Premier League i Pucharu Anglii łącznie. Co składa się na tak gigantyczny dochód?

 

95 milionów funtów wpłynie na konto za sam udział w Premier League w sezonie 2019/2020. Jeśli drużyna spadnie z elity w pierwszym roku po awansie, to i tak może liczyć na kolejne 75 milionów funtów. Ta suma zostanie podzielona na dwie części - w sezonie 2020/2021 drużyna otrzyma 40 milionów funtów, a w sezonie 2021/2022 kolejne 35 milionów funtów. Jeśli jednak uda jej się utrzymać, to może liczyć na ostatnią ratę w wysokości 15 milionów funtów. Wszystko za sprawą tak zwanego "parachute payment".

 

Czym jest "parachute payment"? To pomoc klubom, które mógłby nie poradzić sobie po spadku z Premier League. Spadek z najdroższej ligi świata na drugi szczebel bywa bolesny, o czym przekonało się wiele klubów. Wraz z wzrostem potencjału ligi oraz coraz droższych praw telewizyjnych rosły też przychody z tytułu "parachute payment". Kiedyś były podzielone na cztery raty, ale z czasem zredukowano je do trzech.

 

Podsumowanie "parachute payment":

 

1. rata po spadku z Premier League - 40 mln funtów
2. rata - 35 mln funtów
3. rata (tylko, jeśli drużyna nie spadnie w 1. sezonie po awansie) - 15 mln funtów

 

Jeśli klub wywalczy awans do Premier League w trakcie tych trzech sezonów, traci prawo do "parachute payment".

 

Tak więc obie drużyny na pewno będą zmotywowane. Jak wygląda dyspozycja sportowa? W tym sezonie doszło do dwóch spotkań w sezonie zasadniczym. Dwukrotnie lepsza była Aston Villa, która nie miała problemów w żadnym ze spotkań.

 

10.11.2018. Derby - Aston Villa 0:3 (McGinn 74', Abraham 78', Hourihane 84')

02.03.2019. Aston Villa - Derby 4:0 (Hourihane 37', 44', Abraham 37' Grealish 45+2)

Aktualnie jednak Derby są zupełnie inną drużyną. Frank Lampard, dla którego jest to pierwszy sezon w karierze trenerskiej, zdecydowanie dojrzał. Było to widać w rewanżowym starciu z Leeds United, kiedy jego taktyczna zmiana w pierwszej połowie przyniosła efekt... już po kilkunastu sekundach. Jack Marriott już w pierwszym kontakcie z piłką zdobył bramkę.

Finał Championship będzie starciem legend Chelsea, gdyż na ławce Aston Villi usiądzie John Terry. Nie jest on jeszcze trenerem jak Lampard, na razie pełni funkcję asystenta Deana Smitha. Zresztą akcentów związanych z "The Blues" będzie znacznie więcej. Wśród wypożyczonych piłkarzy znajdują się bowiem Tammy Abraham (Aston Villa, 25 goli w sezonie zasadniczym) oraz Mason Mount i Fikayo Tomori (Derby County). 

W ekipie "Baranów" znajduje się też stary druh Lamparda i Terry'ego - Ashley Cole. Legendarny lewy obrońca był raczej uzupełnieniem składu, ale na skutek zawieszenia Scotta Malone'a, stoi przed szansą występu na Wembley od pierwszej minuty.

 

Przewidywane składy:

Aston Villa: Steer - Elmohamady, Tuanzebe, Mings, Taylor - Hourihane, McGinn, Grealish - Adomah, Abraham, El Ghazi.

 

Derby: Roos - Bogle, Keogh, Tomori, Cole - Holmes, Johnson - Wilson, Mount, Lawrence - Marriott.