To była pierwsza wygrana gospodarzy turnieju, która pozwoliła im zachować szanse na wyjście z grupy. Wcześniej Polacy przegrali z Kolumbią 0:2. Oba spotkania odbyły się na stadionie Widzewa w Łodzi.

 

- Celem było jak najwyższe zwycięstwo. Mogło być ono jeszcze bardziej okazałe, ale trzeba cieszyć się z tego co jest i pamiętać, że żadna z drużyn na tych mistrzostwach nie znalazła się przypadkiem. To, że jest się lepszym trzeba pokazać na boisku, a nie na papierze. Wszyscy zapracowaliśmy na ten sukces – mówił po zwycięstwie nad egzotycznym rywalem Bednarczyk.

 

Ozdobą konfrontacji z drużyną z Oceanii był gol obrońcy niemieckiego FC Sankt Pauli. Pokonał on bramkarza uderzeniem z ponad 20 metrów.

 

- To był najpiękniejszy gol w mojej karierze. Na treningach próbuję takich uderzeń, ale trzeba też mieć odwagę zrobić to w meczu. Raz się udaje, raz nie. Fajnie, że teraz wpadło. Cieszę się, że mogłem otworzyć wynik spotkania – dodał urodzony w Tarnowskich Górach zawodnik, który posiada również niemieckie obywatelstwo.

 

Dodał, że bramkę dedykuje tacie, który w niedzielę dopingował go z trybun obiektu Widzewa.

 

- Teraz jeszcze trochę pocieszymy się z tego zwycięstwa, ale od poniedziałku wracamy do pracy i do pełnej koncentracji na kolejnym meczu – zapewnił 20-latek.

 

W środę, o godz. 20.30, w Łodzi polską drużynę czeka ostatni grupowy pojedynek z Senegalem. Drużyna z Afryki po zwycięstwach nad Tahiti (3:0) i Kolumbią (2:0) prowadzi w tabeli grupy A z kompletem punktów. To spotkanie zdecyduje o tym, czy biało-czerwoni zagrają w fazie pucharowej mistrzostw.

 

Bednarczyk zapewnił w środę reprezentacja będzie walczyła tak samo, jak przeciwko Tahiti i zamierza "grać o swoje". Ocenił, że w tym starciu kluczowa będzie praca całej drużyny.

 

- Każdy za każdego będzie musiał "robić" metry, naprawiać błędy kolegów. Senegal będzie trudnym rywalem, ale stać nas na wiele. Jestem optymistą i mogę zapewnić, że będziemy walczyć – zapowiedział reprezentant kraju.

 

WYNIKI I TERMINARZ MŚ U-20