Pierwotnie kolarscy delegaci mieli dokonać wyboru nowych władz 24 kwietnia, ale podczas walnego zgromadzenia nie udało się im uzyskać porozumienia i wybory przesunięto na 27 maja. Bezpośrednio przed rozpoczęciem kwietniowych obrad dymisję złożył na piśmie szef PZKol Janusz Pożak. Ponieważ nie przeprowadzono wyborów, Pożak zgodził się cofnąć dymisję do czasu Walnego Zgromadzenia 27 maja.

 

Poniedziałkowe obrady przebiegały w burzliwej atmosferze, a najwięcej czasu delegaci poświęcili sporom prawnym dotyczącym czynnego prawa wyborczego kandydatów. Prawnik PZKol podniósł bowiem kwestię braku absolutorium dla poprzednich władz, co – w myśl statutu - miało uniemożliwiać start w wyborach dwójce spośród trzech zgłoszonych kandydatów, którzy byli członkami poprzednich władz.

 

Po długiej dyskusji i licznych apelach o zastosowanie zasad fair play Walne Zgromadzenie, zgodnie ze swymi uprawnieniami, przegłosowało zgodę na dopuszczenie wszystkich kandydatów.

 

Jak tłumaczył ustępujący prezes Janusz Pożak, nie było możliwości formalnego rozliczenia poprzedniego zarządu, bowiem nie są jeszcze dokonane ostateczne sprawozdania finansowe za rok 2017 i 2018. Powód okazał się prozaiczny - PZKol nie miał pieniędzy na opłacenia księgowej i biegłego rewidenta.

 

Pożak nie ukrywał również, że pozostawia związek w bardzo trudnej sytuacji finansowej, z ogromnymi długami. Największym jest wierzytelność wobec wykonawczy toru w Pruszkowie, firmy Mostostal – około dziewięć milionów złotych. W sumie wierzycieli jest kilkudziesięciu, a łączna kwota długów wynosi około 13 milionów złotych.

 

Jedynym sukcesem, jakim może pochwalić się PZKol, to udane i wysoko ocenione mistrzostwa świata na pruszkowskim welodromie. Jak przyznał jednak ustępujący prezes, przeprowadzenie tej imprezy było możliwe wyłącznie dzięki wsparciu finansowemu i pomocy Ministerstwa Sportu i Turystyki.

 

Wszyscy kandydaci na stanowisko szefa związku zapewniali, że ich celem jest uregulowanie spraw finansowych, zapewnienie optymalnych warunków przygotowań do zbliżających się igrzysk olimpijskich, odbudowanie pozycji PZKol i odzyskanie zaufania sponsorów, nadszarpniętego aferą związaną z aresztowaniem byłego szefa wyszkolenia związku. Zgodnie również przyznawali, że w najbliższej perspektywie czasowej będzie to bardzo trudne.

 

Jednym z podstawowych problemów są zobowiązania komornicze, co praktycznie uniemożliwia pozyskanie sponsorów. Wszystkie pozyskane środki są natychmiast zajmowane na poczet długów. Przygotowania kadr narodowych do najważniejszych startów finansowane są w związku z tym poprzez Polski Komitet Olimpijski i Wielkopolski Okręgowy Związek Kolarski.

 

Żaden z zaprezentowanych programów naprawczych nie porwał delegatów i do wyłonienia prezesa potrzebne były dwie rundy głosowania. W pierwszej najwięcej głosów uzyskał Golwiej, a odpadł Wasielewski. W drugiej Krzysztof Golwiej pokonał Katarzynę Dzięcioł-Biełowieżec 35 do 27.