W swoim pierwszym meczu turnieju Ligi Narodów w holenderskim Apeldoorn Polki pokonały Bułgarią 3:1. Zespół prowadzony przez trenera Jacka Nawrockiego sięgnął po trzecie zwycięstwo w czwartym spotkaniu tegorocznej edycji LN. Bezapelacyjną bohaterką wtorkowego starcia została Smarzek. Dokonanie blisko 23-letniej atakującej jest również rekordem obecnej edycji Ligi Narodów.

 

Co powiedziała o swoim dorobku punktowym? - Nie wiem, co mam o tym myśleć, bo będę się upierać, że tam jest jakiś błąd (śmiech). To jest jakiś spisek! W ogóle nie czuję tego, że wyrównałam rekord. Myślę, że każda z nas była tak skupiona na tym meczu, że nikt nie liczył punktów. Tak samo było w moim przypadku, więc jak mi dziewczyny powiedziały po spotkaniu o tych punktach, to stwierdziłam, że to jakiś błąd i nadal tak utrzymuję (śmiech). Bardzo miło, że tak się złożyło, ale to są tylko punkty i dalej jest to gra zespołowa - powiedziała skromnie Smarzek.

 

Liderka reprezentacji Polski zaznaczyła, że nie lubi, gdy zwycięstwa przychodzą jej zbyt łatwo. - Nie lubię mieć lekko. Bardzo się cieszę, że wygrałyśmy to spotkanie, bo było ono niezwykle istotne, jeśli chodzi o utrzymanie. Kto, wie być może, jeżeli będziemy nadal bardzo dobrze grały, to może Final Six będzie dla nas. Jestem dumna z drużyny, bo początek miałyśmy trudny. Na szczęście udało się opanować sytuację - zakończyła zdobywczyni 41 punktów (wg FIVB) w meczu z Bułgarią.

 

WYNIKI I TERMINARZ LIGI NARODÓW SIATKAREK