Czech w marcu zastąpił Stefana Horngachera, którego był asystentem. Austriak zrezygnował z dalszej pracy z polską kadrą i objął ekipę Niemiec.

 

- Jest duża różnica w pracy między pierwszym trenerem a asystentem, przede wszystkim w sprawach organizacyjnych. Na początku nerwy były duże – zaznaczył Dolezal podczas zgrupowania kadry w Szczyrku.

 

Wspomniał, że mimo iż trzyma się kierunku wytyczonego przez Horngachera w ciągu trzech ostatnich lat, to pewne zmiany będą.

 

- Muszą być, bo trzeba zawsze iść do przodu. Co roku w skokach coś się zmienia. Te małe zmiany powodują wzrost poziomu. Teraz jesteśmy na początku pracy na skoczni. To ważne, by zawodnicy po przerwie złapali "czucie" i właściwy rytm skoków – powiedział trener.

 

Podkreślił, że skupia się przede wszystkim na przygotowaniach do sezonu zimowego, mniejsza wagę przywiązując do rywalizacji latem.

 

- Musimy wykorzystać każdy trening, żeby u progu sezonu zimowego być gotowym. W ostatnim miesiącu przed startem "zimy" będziemy trenowali na torach lodowych, by przyzwyczaić się do warunków. Mamy pomysły dotyczące zmian w sprzęcie, już to organizujemy, będziemy testować, próbować – dodał.

 

Zaznaczył, że mimo bardzo utytułowanych zawodników w kadrze, w dalszym ciągu zwraca im uwagę na błędy.

 

- Do każdego konieczne oczywiście jest indywidualne podejście, żeby wydobyć drzemiące w nim rezerwy. Słuchają mnie, nie mają wyboru. Ale też zawsze jest możliwość rozmowy, nie mam z tym problemu – śmiał się Czech.

 

Zwrócił uwagę na rolę psychiki i dobrej atmosfery w drużynie.

 

- Celem jest skakać jak najlepiej aż do końca sezonu. Głowa to 90–95 procent sukcesu. Atmosfera też jest bardzo istotna. Z tym sztabem i zawodnikami przeżyłem trzy lata i zawsze atmosfera była dobra. Także w sytuacjach, kiedy nie szło, było gorzej. Tylko tak można sobie poradzić z rozwiązaniem problemów – stwierdził.

 

Trener oznajmił, że nie widzi sztywnego podziału na kadrę A i B.

 

- Możliwe są wymiany zawodników miedzy kadrami. Chodzi o dobrą współpracę i o to, by skakali najlepsi. Nie ma dla mnie znaczenia, czy ktoś jest stary, czy młody – podsumował Dolezal.