Bertens poprosiła o pomoc lekarską, a później poinformowała, że nie jest w stanie kontynuować gry.

 

- We wtorek nie miałam żadnych problemów, normalnie trenowałam, byłam na siłowni i naprawdę czułam się świetnie. Około trzeciej nad ranem obudziłam się i poczułam, że jestem chora. Całą noc i przez prawie cały dzień miałam nadzieję, że uda mi się jednak rozegrać to spotkanie. Trochę się przespałam, spróbowałam grać. Dałam sobie szansę, by zobaczyć, jak będzie na korcie. Jednak już na początku meczu poczułam, że kłopoty wracają. Zupełnie nie miałam energii - mówiła na konferencji prasowej Bertens, z trudem powstrzymując łzy. 

W ostatnich tygodniach Holenderka spisywała się znakomicie, w światowym rankingu awansowała na czwarte miejsce. 11 maja wygrała silnie obsadzony turniej w Madrycie (rangi Premier Mandatory) i była wymieniana w gronie faworytek imprezy na kortach im. Rolanda Garrosa. Sami organizatorzy też nie omieszkali zaznaczyć, że Bertens znajduje się w doskonałej formie i może wspiąć się jeszcze wyżej.

Kolejną rywalką Słowaczki Kuzmovej będzie Brytyjka Johanna Konta, rozstawiona w Paryżu z numerem 26. 

 

WYNIKI I DRABINKA TURNIEJU FRENCH OPEN