Bożena Pieczko: Minął ponad miesiąc od końcówki sezonu klubowego. To chyba wystarczający czas, żeby przewartościować klub na kadrę...
 
Marcin Janusz: Okres między końcem sezonu klubowego, a rozpoczęciem zgrupowania miałem dość długi. Musiałem się w jakimś stopniu sobą zająć, żeby na kadrę przyjechać w dobrej dyspozycji. Zostało nam kilka tygodni trenowania całą grupą i zaczynamy Ligę Narodów.
 
Jaka była reakcja na powołanie od Vitala Heynena?
 
Bardzo się ucieszyłem. Świetnie mi się współpracowało z selekcjonerem w zeszłym roku. Vital jest typem trenera, który daje szansę pograć całej grupie i na to bardzo liczę w tym roku. W zeszłym zagrałem z reprezentacją Brazylii, co było dla mnie sporym zaskoczeniem, ale świetnie go wspominam. Cieszę się, że dostaję takie szanse. Cieszę się, że naszym trenerem jest Vital, który potrafi odważnie stawiać na młodych.
 
Widzimy na liście powołanych wiele świeżych twarzy. Czy przez to też łatwiej było się wam odnaleźć?
 
Wszyscy znamy trenera Vitala, który jest odważnym człowiekiem i trenerem. Nie boi się działać niekonwencjonalnie. Nam młodym zawodnikiem nie pozostaje nic innego, jak tylko się cieszyć, że trafiliśmy na taki właśnie okres. Każdy ma swoje pięć minut, żeby się pokazać. Sezon będzie długi, czeka nas Liga Narodów, kwalifikacje do igrzysk olimpijskich, mistrzostwa Europy i Puchar Świata - mam nadzieję, że każdy dostanie szansę i ją wykorzysta.
 
Tymi pierwszymi dwoma wyborami wydają się być Fabian Drzyzga i Grzegorz Łomacz. Jak przekonać Vitala do siebie?
 
Trzeba być cierpliwym i pokazywać się każdego dnia z dobrej strony. Numery jeden i dwa znamy, trener Heynen lubi doświadczonych rozgrywających, z nimi zdobywał mistrzostwo świata. Nie ma co oczekiwać rewolucji na tej pozycji. Ja z Marcinem Komendą stajemy się coraz lepsi z dnia na dzień, może pewnego dnia uda nam się przejąć tę rolę po chłopakach. Nie ma co się zbyt mocno na to nastawiać. Nie pozostaje nam nic innego, jak ciężko pracować.
 
Jakie cele stawiacie sobie na ten sezon reprezentacyjny?
 
Na pewno zdobywanie doświadczenia i korzystanie z tego, że mamy szansę trenować z najlepszymi na świecie. Musimy korzystać z każdej minuty na boisku. Celów jest naprawdę dużo i wierzę, że spędzę tutaj tak dobry czas jak przed rokiem.
 
Tym razem w Lidze Narodów nie będzie już tak dużo dalekich podróży, ale zapowiada się na prawdziwy poligon doświadczalny...
 
Ja się bardzo cieszę na takie rozwiązanie, gdzie każdy dostanie szansę. Są to rozgrywki, gdzie chcemy awansować jak najwyżej. Przed rokiem udało się dojść do turnieju finałowego, myślę, że w tym cel jest podobny. Będzie dużo przetasowań na każdy turniej, ale pokazaliśmy już, że mamy bardzo szeroką kadrę. Jesteśmy w stanie stworzyć kilka mocnych zespołów, które powalczą z najlepszymi. Tego grania będzie jeszcze więcej.