Marta Ćwiertniewicz: Ponownie zagracie w katowickim Spodku, czyli w hali z której macie znakomite wspomnienia. Jak się tutaj wraca?
 
Michał Kubiak: Zgadza się. Zawsze dobrze wraca się do Spodka. Jest to miejsce magiczne dla polskiej siatkówki i mam nadzieję, że takie pozostanie. W moim sercu Spodek zawsze będzie na pierwszym miejscu. Przyjeżdżałem tu od dzieciństwa i miałem okazję doświadczać tego, co się działo najlepszego w polskiej siatkówce w ostatnich latach. Darzę to miejsce dużym sentymentem.
 
Znakomicie rozpoczęliście sezon, wygrywając w Gliwicach z Niemcami. Czy traktowaliście to spotkanie poważnie, czy była to tylko rozgrzewka przed ważniejszymi meczami w tym sezonie. 
 
Każdy oficjalny mecz traktujemy poważnie. Tym razem nie było inaczej. Niemcy zagrali w osłabionym składzie, ale dla nas nie miało to żadnego znaczenia. Ważne, żebyśmy myśleli o naszej grze i o tym, co się dzieje u nas w ogródku.
 
Zagracie w Katowicach w bardzo mocnym składzie, wystąpi wielu mistrzów świata. Czy trener Vital Heynen zapowiedział, że to jedyny turniej, w którym wystąpicie w tak mocnym składzie, czy to się jeszcze może powtórzyć?
 
Brakuje kilku mistrzów świata – z powodu kontuzji i decyzji selekcjonera. To, jakie trener ma plany, pozostaje tylko i wyłącznie w głowie trenera. My część tych planów znamy, ale nie mamy zamiaru odkrywać wszystkich kart przed przeciwnikami. To w jakim składzie pojedziemy na kolejne turnieje, jeszcze się okaże.
 
Australia, Stany Zjednoczone oraz Brazylia to rywale, z którymi zmierzycie się w Katowicach. Który z tych zespołów będzie dla was najtrudniejszym przeciwnikiem.
 
Na pewno są to fantastyczne marki światowej siatkówki. Żaden z tych rywali nie będzie łatwym przeciwnikiem. Miejmy nadzieję, że zagramy siatkówkę na tak wysokim poziomie, by wygrywać. Bardzo byśmy tego chcieli. 
 
Czy jako mistrzowie świata denerwujecie się jeszcze przed spotkaniami z jakąkolwiek drużyną, kogoś się boicie, czy do każdego meczu podchodzicie w roli faworyta?
 
Mistrzostwa świata były w zeszłym roku, czyli bardzo dawno temu. Teraz mamy nową drużynę, choć jest w niej dwunastu zawodników z mistrzowskiego zespołu. Chcielibyśmy utrzymać poziom na którym graliśmy. Jeśli tak się stanie, powinniśmy cieszyć się z sukcesów. 
 
Jak nowi zawodnicy zaaklimatyzowali się w tej grupie? Jak wygląda atmosfera w reprezentacji?
 
Moim zdaniem dobrze. Wydaje mi się, że żaden z nich nie powinien narzekać na dobre przyjęcie w reprezentacji. Jesteśmy jedną grupą, tworzymy jedną drużynę i myślę, że każdy czuje się częścią tej ekipy. Ja, jako kapitan, mogę się z tego cieszyć.