Chardy i Martin w piątek wyeliminowali Holendra Matwe Middelkoopa i Niemca Tima Puetza 7:6 (7-4), 6:2. Dzień wcześniej Kubot i Melo wygrali z Wesleyem Koolhofem i Marcusem Daniellem 4:6, 6:2, 6:4. Lubinianin "pomścił" w ten sposób Huberta Hurkacza i Słoweńca Aljaza Bedene, którzy przegrali z holendersko-nowozelandzkim duetem w pierwszej rundzie.

 

Chardy łączy występy w deblu z rywalizacją indywidualną. W grze podwójnej na przestrzeni kilku lat startował także w parze z Kubotem. Wygrali razem dwa turnieje ATP, ale w Wielkim Szlemie nie odnieśli sukcesu. We French Open w 2013 roku przegrali mecz otwarcia, a dwa lata później zatrzymali się na 1/8 finału.

 

Nieraz też grali przeciwko sobie w tej konkurencji. Ostatnio zmierzyli się w drugiej rundzie styczniowego Australian Open. Górą był wówczas lubinianin, któremu - pod nieobecność kontuzjowanego Melo - partnerował Argentyńczyk Horacio Zeballos.

 

Polak i Brazylijczyk w tym sezonie nie wygrali jeszcze żadnego turnieju, ale i tak przed paryską imprezą byli wymieniani w ścisłym gronie kandydatów do zwycięstwa.

 

37-letni Kubot ma w dorobku dwa deblowe tytuły wielkoszlemowe, ale jeszcze nigdy nie triumfował na kortach im. Rolanda Garrosa. Najlepiej poszło mu trzy lata temu, kiedy w parze z Austriakiem Alexandrem Peyą zatrzymali się na półfinale.

 

Z młodszym o dwa lata od siebie Melo w 2017 roku odpadli w drugiej rundzie, a przed rokiem - w 1/8 finału. Brazylijczyk z kolei, razem z Chorwatem Ivanem Dodigiem, zwyciężył w stolicy Francji w edycji 2015. 

 

WYNIKI I DRABINKA FRENCH OPEN