Pliskova to półfinalistka zmagań na kortach im. Rolanda Garrosa sprzed dwóch lat. W poprzedniej edycji również zatrzymała się na trzeciej rundzie. W pięciu wcześniejszych startach nie była natomiast w stanie ani razu przebrnąć do tego etapu.

 

Ostatnio była pierwsza rakieta świata sygnalizowała dobrą formę. Na początku drugiej połowy maja wygrała prestiżowy turniej WTA w Rzymie.

 

27-letnia tenisistka wciąż czeka na pierwszy tytuł wielkoszlemowy. Najbliżej szczęścia była trzy lata temu, gdy przegrała dopiero w finale US Open. W styczniu zaś była w najlepszej "czwórce" Australian Open.

 

Porażka Pliskovej to dobra wiadomość dla Osaki. Zwyciężczyni dwóch ostatnich imprez wielkoszlemowych, niezależnie od tego, jak potoczą się jej dalsze losy w Paryżu, pozostanie na czele zestawienia WTA po zakończeniu French Open. Zagrozić jej mogły pod tym względem także Angelique Kerber, Petra Kvitova i Kiki Bertens. Niemka polskiego pochodzenia odpadła jednak w pierwszej rundzie, Czeszka wycofała się przed przystąpieniem do meczu otwarcia, a Holenderka skreczowała w drugiej rundzie.

 

Martic, awansując do 1/8 finału, wyrównała swój najlepszy wynik w Wielkim Szlemie. W Paryżu udało jej się to wcześniej dwukrotnie - w 2012 i 2017 roku.

 

W tym sezonie dobrze sobie radzi na kortach ziemnych. Przed przylotem do stolicy Francji zanotowała trzy udane występy w turniejach WTA - w Charleston dotarła do półfinału, triumfowała w Stambule, a w Madrycie odpadła w ćwierćfinale.

 

Chorwatka zmierzy się teraz z Estonką Kaia Kanepi lub Rosjanką Weroniką Kudiermietową.

 

WYNIKI I DRABINKA TURNIEJU FRENCH OPEN