Tuż przed rozpoczęciem spotkania z Australią Jerzy Mielewski zapytał Kurka o stan jego zdrowia...
 
- Wszystko idzie zgodnie z planem. Muszę powiedzieć szczerze, że dopiero jak przyjechałem tutaj do Katowic, poczułem ucisk w żołądku i sercu, że nie przyjdzie mi przywitać się z polską publicznością po tych mistrzostwach świata - powiedział atakujący.
 
Co ma takiego Liga Narodów, że każdy siatkarz chciałby grać, zdobywać minuty na parkiecie? Przecież to turniej towarzyski...
 
- Są to przede wszystkim rozgrywki na bardzo wysokim poziomie. Każdy chce się pokazać przed kibicami i przed trenerowi, który będzie musiał dokonać tej bolesnej dla niego selekcji - dodał.
 
Jaka atmosfera panuje w zespole? Grupa jest naprawdę duża. Oprócz mistrzów świata z zeszłego roku są to także młodzi zawodnicy... "To prawdziwa kompilacja osobowości" - powiedział Jerzy Mielewski.
 
- Płynnie to przechodzi. Część juniorów błyskawicznie zaadaptowała się do zespołu i już stanowi o sile reprezentacji, część czeka na swoją szansę. Atmosfera jest super. Widziałem chłopaków pracujących w Spale, będą chcieli to sprzedać już od pierwszego spotkania. Wydaje mi się, że młodym zawodnikom jest ciężko, bo trener jest wymagający. Widzę, że niektórym nie przychodzi to aż tak łatwo, ale się nie wyłamują. Próbują się zaadaptować - zakończył Kurek.