Djokovic nie ma jak na razie najmniejszych problemów z wygrywaniem w tej edycji zmagań na kortach im. Rolanda Garrosa, m.in. na otwarcie wyeliminował w trzech setach Huberta Hurkacza.

W sobotę, mimo wysokiej temperatury, nie zmęczył się też zbytnio w pojedynku ze 147. na światowej liście Caruso. Zawodnik z Bałkanów jeszcze nigdy nie przegrał w Wielkim Szlemie z tak nisko notowanym rywalem.

"Warunki były dziś niełatwe z uwagi na upał. Było ciężko pod względem fizycznym" - zaznaczył lider listy ATP.

Przed ćwierćfinałem w Paryżu odpadł tylko dwa razy - ostatnio 10 lat temu, gdy zakończył start na trzeciej rundzie. Trzy razy dotarł do finału, a w dwóch ostatnich edycjach odpadł w 1/4 finału.

Djokovic może pochwalić się 15 tytułami wielkoszlemowymi, triumfował w trzech ostatnich zawodach tej rangi. Na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa zwyciężył jednak tylko raz i długo czekał na ten sukces. Karierowy Wielki Szlem udało mu się skompletować w 2016 roku. Teraz ma szansę zostać pierwszym tenisistą w liczonej od 1968 roku Open Erze i trzecim w historii, który dokonał tego dwukrotnie.

Może też zostać drugim - po Australijczyku Rodzie Laverze - zawodnikiem w historii, który dwa razy z rzędu zwycięży w czterech kolejnych turniejach tej rangi.

Kolejnym rywalem lidera Serba będzie rozstawiony z "13" Chorwat Borna Coric lub Niemiec Jan-Lennard Struff.

WYNIKI I TERMINARZ FRENCH OPEN