Zespół z Veszprem świetnie rozpoczął półfinał w Kolonii. Zawodnicy trenera Davida Davisa w piątej minucie prowadzili już 4:0.

"Różnicę zrobił w bramce Arpad Sterbik. Wybronił cztery czy pięć sytuacji. Później musiał go zmienić Roland Mikler i też spisywał się bardzo dobrze" – chwalił bramkarzy węgierskiej drużyny Strlek, który był pod wrażeniem postawy swojego kolegi z zespołu Petara Nenadica. Serbski rozgrywający zdobył 12 bramek, z tego 11 w drugiej połowie. To jego rekordowe osiągnięcie w karierze, jeśli chodzi o LM.

"Był niesamowity, zwłaszcza w drugiej części gry. Dawno nie widziałem takich 30 minut w wykonaniu jednego zawodnika. Zasłużył na piwo, ale na razie go nie dostanie, bo jutro gramy kolejny mecz, zatem może po finale" – powiedział z uśmiechem były zawodnik VIVE, który chwalił również kielecką drużynę.

"Rozegrała bardzo dobre spotkanie. My jednak robiliśmy mniej zmian przy powrocie do obrony i moim zdaniem to zadecydowało o naszym sukcesie. Zespół z Kielc jednak postawił nam bardzo trudne warunki, tym bardziej cieszę się z naszego zwycięstwa" – dodał Chorwat.

Piłkarze ręczni mistrza Węgier siedmiokrotnie już byli w najlepszej czwórce Ligi Mistrzów, ale nigdy nie wygrali tych rozgrywek.

"Wiemy przed jaką szansą stoimy. Ale doskonale zdajemy sobie sprawę, że czeka nas kolejny trudny mecz. Damy z siebie wszystko, a czy to wystarczy do zwycięstwa - zobaczymy" – podsumował Strlek.

WYNIKI I TERMINARZ LIGI MISTRZÓW PIŁKARZY RĘCZNYCH