Sytuacja miała miejsce przy stanie 19:13 dla Brazylii. Zagrywkę "Canarinhos" fenomenalnie przyjął wówczas Michał Kubiak, piłkę "rozrzucił" Grzegorz Łomacz, a akcję efektownym atakiem zakończył Bartosz Kwolek. Problem polegał jedynie na tym, że chwilę wcześniej do "krótkiej" bardzo dynamicznie wyskoczył "Bieniu". Środkowy nie dostał jednak piłki od rozgrywającego, a impet wybicia poskutkował tym, że nie udało mu się zachować równowagi po wylądowaniu na parkiecie.

 

Bieniek krzywo postawił stopę na ziemi i w konsekwencji przebiegł pod siatką na połowę rywali, po czym złapał się za kostkę. Po chwili jednak wstał i dał znać, że nic mu nie jest.

 

- W tej chwili punkt jest nieważny. Pytanie czy "Bieniu" nie skręcił sobie kostki... Na pewno przeszedł dołem i punkt powinien zostać przyznany przeciwnikom, ale bardziej martwi to, że w tej chwili nasz zawodnik trzyma się za nogę. Skoczył mocno do przodu i nie utrzymał pozycji po wylądowaniu. Wygląda jednak na to, że wszystko jest w porządku. Najlepsza informacja po tej akcji jest taka, że nie doszło do kontuzji - komentował Wojciech Drzyzga.

 

Ku zdziwieniu Brazylijczyków sędzia przyznał punkt Polakom, jednak na powtórkach gołym okiem było widać, że Bieniek znajdował się już po stronie rywali w momencie, gdy piłka nie dotknęła jeszcze parkietu. Trener "Canarinhos" zdecydował się na wzięcie challenge'u i punkt został ostatecznie przyznany rywalom.