Nowakowski: Jestem na siebie zły i muszę się samobiczować

Siatkówka

- W moim przypadku było niestety dużo "down", ale ta przeszło półtoramiesięczna przerwa zrobiła swoje. Poza tym po drodze przydarzyły mi się jeszcze jakieś drobne kontuzje, więc praktycznie dopiero od piątku staram się grać normalnie, ale na razie wygląda to kiepsko. Spodziewałem się, że może tak być, ale jednocześnie liczyłem na troszkę więcej. Jestem na siebie zły i chyba muszę się samobiczować - powiedział Piotr Nowakowski po porażce 1:3 z Brazylią w Lidze Narodów.

Krzysztof Wanio: Jak było na środku siatki? Nie tylko dzisiaj, ale i w trakcie całego weekendu, bo zdaje się, że było zarówno "high" i "down".

 

Piotr Nowakowski: W moim przypadku było niestety dużo "down", ale ta przeszło półtoramiesięczna przerwa zrobiła swoje. Poza tym po drodze przydarzyły mi się jeszcze jakieś drobne kontuzje, więc praktycznie od piątku staram się grać normalnie, ale na razie wygląda to kiepsko. Spodziewałem się, że może tak być, ale jednocześnie liczyłem na troszkę więcej. Jestem na siebie zły i chyba muszę się samobiczować.

 

Takiej dozy samokrytyki nigdy jeszcze nie widziałem... Ale jak ma być kiepsko, to chyba lepiej, że stało się to teraz?

 

Może być już tylko lepiej...

 

Jak wyglądacie jako zespół? W Katowicach występowaliście głównie w swoim "mistrzowskim składzie", ale jest też kilka nowych twarzy.

 

Chcieliśmy trochę uczcić zwycięstwo na mistrzostwach świata i zaprezentować się przed własną publicznością naszym najsilniejszym ustawieniem, które ze względu na kontuzje wcale nie jest takie najmocniejsze. Nie ma co oszukiwać, nie błyszczymy ani fizyczną, ani sportową formą, ale udało nam się wygrać z Australijczykami i Amerykanami. Zostawiliśmy dużo sił i serca - wystarczyło na dwa zwycięstwa.

 

Starzejecie się! Damian Wojtaszek pojechał już na pierwsze urodziny swojego dziecka. Twoja córka też niedługo skończy dwa latka. Wasze życie się zmienia i staje się zdecydowanie bardziej barwne poza halą niż w jej środku. Jak wpływa to na waszą dyspozycję i stosunek do sportu?

 

Życie rzeczywiście stało się bardzo kolorowe... Zmienia się głównie nasz tryb dnia, kiedyś między treningami mogliśmy się spokojnie położyć i odpocząć, a teraz doszły nam obowiązki rodzicielskie. Musimy czasem odciążać nasze małżonki, bo wiadomo że małe dzieci są fajne tylko "na chwilę" (śmiech).

 

Ale to jest jakaś forma odskoczni?

 

Oczywiście, że tak! Staramy się wyszukiwać nowe radości, by życie nie było monotonne. Na pewno zmienia to codzienność nie tylko naszą, ale też całej drużyny, sztabu i wszystkich wokół. Tym bardziej że tych dzieci robi się coraz więcej!

 

To który "wujek" jest dla Twojej córki tym ulubionym?

 

Akurat ostatnio w "oko wpadł jej" fizjoterapeuta Paweł Brandt, ponieważ wymyśla fajne zabawy, a w dodatku sam ma małego synka, więc "jest na czasie".

 

Dziękuję ci tatusiu (śmiech)!

Krzysztof Wanio, AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze