W poniedziałek po raz pierwszy na tym zgrupowaniu z zespołem trenował Kamil Glik, który zmagał się z urazem przeciążeniowym ścięgna Achillesa. - Niestety zgrupowanie opuścił już Arek Reca. Kamil wziął udział w zajęciach, ale nie był to trening z pełnym obciążeniem. Urazu doznał za to Kownacki i po badaniach będziemy mogli określić, na ile jest to poważne. Jesteśmy też ostrożni w związku z naciągnięciem mięśnia dwugłowego Maciej Rybusa – powiedział Brzęczek na poniedziałkowej konferencji prasowej.

 

W związku z urazem występ Kownackiego w najbliższych meczach "dorosłej" reprezentacji jest mało prawdopodobny, a pod znakiem zapytania stanął też jego udział w zbliżających się mistrzostwach Europy do lat 21.

 

- Dawid przy dośrodkowaniu uderzał na bramkę i nieczysto trafił w piłkę. Prawdopodobnie to uraz mięśnia dwugłowego. W związku z tym nie podjąłem jeszcze decyzji, kto opuści nasze zgrupowanie i dołączy do młodzieżowej reprezentacji. Czekamy na dokładną diagnozę. Jestem w kontakcie z trenerem Czesławem Michniewiczem – przyznał selekcjoner.

 

Po południu w hotelu spodziewany jest Przemysław Frankowski, który podróżuje z USA i wtedy kadra będzie w komplecie.

 

Z powodu urazu kolana na zgrupowaniu brakuje Wojciecha Szczęsnego.

 

- Na tej pozycji wszystko jasne. W obu meczach numerem jeden będzie Łukasz Fabiański. Mamy wspaniałych bramkarzy, jeżeli chodzi o dyspozycję i umiejętności. Te u Wojtka i Łukasza są na takim samym poziomie" - wskazał Brzęczek.

 

Niektórzy piłkarze kończyli sezon w swoich klubach blisko miesiąc temu. Inni jeszcze w minionym tygodniu rozgrywali mecze ligowe.

 

- Patrząc na pierwsze zajęcia i zaangażowanie zawodników byłem bardzo zbudowany. Najwcześniej sezon zakończył Kamil Grosicki, ale przed zgrupowaniem trenował indywidualnie. Staraliśmy się, aby w jego przypadku zaległości nie były duże. Bardzo optymistyczne jest, że większość zawodników wiosną grała w podstawowych składach swoich klubów. Dlatego ważne było, aby mieli kilka dni odpoczynku – podkreślił Brzęczek.

 

Do najbliższych meczów reprezentacja Polski przygotowuje się na boiskach KS ZWAR i Polonii Warszawa. W czwartek o godz. 11.30 biało-czerwoni wylecą do Skopje, gdzie dzień później zagrają z Macedonią Północną. Bezpośrednio po meczu zaplanowany jest powrót do Warszawy, gdzie w poniedziałek 10 czerwca zmierzą się z Izraelem.

 

Po dwóch kolejkach eliminacji Euro 2020 Polacy z sześcioma punktami prowadzą w grupie G. Na wyjeździe wygrali z Austrią 1:0 i u siebie z Łotwą 2:0.

 

- To były dla nas ważne spotkanie. Poza tym, że zdobyliśmy sześć punktów, to po przegranych jesiennych spotkaniach w Lidze Narodów, tchnęły w nasz zespół wiarę. Uświadomiły, że nasza filozofia prowadzenia reprezentacji jest słuszna. Zdajemy jednak sobie sprawę, że nie były to mecze z grą, na jaką nas stać. Czas eliminacji to nie jest czas eksperymentów. Naszym celem jest awans. Sześć punktów w najbliższych meczach nie daje nam tego awansu, ale nas do niego przybliża. Musimy podejść do tych spotkań bardzo skoncentrowani. Naszym największym błędem byłoby myślenie, że samymi umiejętnościami będziemy w stanie wygrać w Skopje. W reprezentacji Macedonii Północnej są dobrze wyszkoleni piłkarze – przyznał Brzęczek.

 

WYNIKI I TABELE EL. EURO 2020