Gospodarze udział w mundialu zakończyli na 1/8 finału ulegając w niedzielę w Gdyni Włochom 0:1.

 

- Jesteśmy niepocieszeni i źli, że nie udało się nam awansować do ćwierćfinału. Mogliśmy z meczu z Włochami wyciągnąć więcej, ale muszę przyznać, że jeśli chodzi o ofensywę, było to nasze najlepsze spotkanie w tym turnieju. Drużyna z każdą chwilą rosła, a w drugiej połowie stworzyliśmy kilka bardzo dobrych sytuacji. Zabrakło nam cwaniactwa, jakości i wykończenia akcji – skomentował Magiera.

 

Polski szkoleniowiec zapewnił, że miał bardzo wyrównaną kadrę, aczkolwiek piłkarze wywodzili się z różnych klubów i z różnych klas rozgrywkowych.

 

- Niektórzy rywalizowali tylko na poziomie juniorskim i nie mieli styczności z grą na tak dużej intensywności. Inni występowali w ekstraklasie bądź w pierwszej lidze, mają w dorobku Puchar Polski, za chwilę wyjadą do Włoch. Niektórzy do dzisiaj grali tylko przy 200 kibicach, a podczas tych mistrzostw mieli okazję występować przy publiczności liczącej ponad 15 tysięcy osób – zauważył.

 

42-letni trener zapewnił, że na nikim się nie zawiódł, a kadrowicze zrobili wyraźny progres.

 

- Selekcja trwała rok, a zawodnicy zostali wybrani na podstawie obserwacji, treningów, badań i analiz dokonanych przez sztab oraz naukowców z Instytutu Sportu, bo musieliśmy mieć pewność, że każdy kadrowicz jest w stanie grać co dwa, trzy dni. I się nie zawiedliśmy. Wszyscy przepracowali ten rok bardzo dobrze, a nie mieliśmy za wiele okazji, aby ze sobą przebywać. Z każdym dniem nasza gra na turnieju była coraz lepsza – ocenił.

 

Po przegranym meczu z Włochami reprezentacja Polski do lat 20 w komplecie, czyli sztab oraz piłkarze, przestała istnieć. Magiera zauważył, że szansa wywalczenia medalu w tej kategorii wiekowej już się tym zawodnikom nie powtórzy, ale mistrzostwa w Polsce mogą być preludium wielkiej kariery.

 

- Część zapewne przejdzie do młodzieżówki, którą czekają eliminacje mistrzostw Europy, a niektórzy może od razu przeskoczą do drużyny narodowej. Dla kilku zawodników był to zapewne ostatni mecz w reprezentacji, bo przecież nie wszyscy z zespołów młodzieżowych trafiają do kadry seniorskiej. Tylko najwybitniejsi nadal będą reprezentować Polskę, pozostałym przyjdzie grać na różnym poziomie. Po meczu z Włochami w naszej szatni był prezes Zbigniew Boniek, który każdemu podziękował za ten turniej i za to spotkanie - dodał.

 

Szkoleniowiec biało-czerwonych podkreślił, że praca z tą reprezentacją była dla niego nie tylko wspaniałym przeżyciem, ale także wartościowym doświadczeniem.

 

- Teraz każdy z nas pojedzie w swoje miejsce, czas na nowe wyzwania. Jestem jednak przekonany, że będzie nas łączyło wiele rzeczy. Ten rok spowoduje, że zawsze będziemy czuć do siebie sentyment, wierzymy też, że spędzone razem chwile nie pójdą na marne. Ci chłopacy są lepsi w każdym aspekcie, zarówno jako piłkarze, pod względem technicznym, taktycznym, motorycznym i mentalnym, oraz jako ludzie. Tak samo jest z naszym sztabem. Jesteśmy lepsi o te doświadczenia, które zdobyliśmy podczas pracy z tymi młodymi piłkarzami – podsumował Magiera.

WYNIKI I TERMINARZ MŚ U-20