W Dausze będzie bronić tytułu wywalczonego w 2017 r. w Londynie. Poprzednio w czempionacie globu triumfowała w 2007 r. w Osace. Dalszym celem złotej dziewczyny z igrzysk w Pekinie (2008) i Londynie (2012) jest występ w rywalizacji olimpijskiej w Tokio 2020. - Zamierzam startować w niewielu imprezach w tym sezonie, biorę przykład z Janka Żeleznego, który pod koniec kariery także selekcjonował starty. Wiem, że pogodzenie roli matki i kariery sportowej jest możliwe. Powrót do formy przebiega u mnie zaskakująco gładko, tak samo jak po urodzeniu pierwszego dziecka. Przygotowania idą dobrze (pod względem fizycznym), jedyne wątpliwości tkwią w głowie. Jestem świadoma swego wieku i tego, że jestem mamą dwójki dzieci - powiedziała Czeszka, która w czerwcu skończy 38 lat.

 

W maju 2013 roku urodziła synka Janka, a rok później została mistrzynią Europy. Druga pociecha - Darek przyszedł na świat latem 2018 r.

 

W czwartek Spotakova wystartuje w zawodach Diamentowej Ligi w Rzymie. Ze stolicy Włoch ma bardzo dobre wspomnienia - pięć lat temu, niedługo po narodzeniu Janka, wygrała tam rywalizację. - Wtedy było wspaniale. Byłam z mężem, a Janecek zaczął chodzić. Wiem, że teraz będzie trochę inaczej, bo pojadę sama, ale jestem gotowa na to, by poradzić sobie ze wszystkimi sprawami. Nie mogę się doczekać startu. To dla mnie takie małe mistrzostwa świata - dodała.

 

Spotakova w sporcie osiągnęła praktycznie wszystko - oprócz złotych medali MŚ i igrzysk jest także rekordzistką globu - 72,28 (ustanowiony w 2008 roku w Stuttgarcie).