Eljif Elmas urodził się 24 września 1999 roku w Skopje, a jego rodzicami byli obywatele pochodzenia tureckiego. Wychowywał się na lewym brzegu Wardaru w Skopje - w dzielnicy Butel, gdzie od małego uganiał się za piłką. Gdy miał 8 lat, entuzjaści z Butel oraz przylegającej do niej dzielnicy Topansko postanowili założyć sąsiedzki klub piłkarski, w którym kilka lat później znalazło się miejsce dla Elmasa. Był najmniejszy, ale też najszybszy i przykuwał najwięcej uwagi. Od razu został otoczony parasolem ochronnym starszych kolegów, którzy zobaczyli w nim ogromny talent. Ten został również zauważony przez szkółkę piłkarską Forza Vardar, z której szybko trafił do Rabotnickiego Skopje.

 

Wtedy wiedział już, że zostanie zawodowym piłkarzem i poświęcił się ciężkiej pracy, bez której nie zrobiłby kolejnych kroków w przygodzie z piłką. W pierwszej drużynie Rabotnickiego zadebiutował 30 września 2015 w meczu pucharowym, świeżo po ukończeniu 16. roku życia. Kilka dni później zadebiutował w lidze, a do końca sezonu 2015/2016 zagrał 11 razy i strzelił 1 gola. Od początku prezentował niezwykłe
inklinacje do gry ofensywnej i w kolejnym sezonie był już kluczowym piłkarzem drużyny ze stolicy Macedonii. W 33. ligowych spotkaniach zdobył 6 bramek i 7 razy asystował. Już wtedy nie odkładał nogi, czego nauczyła go piłka uliczna, a świadczyło o tym 8 żółtych kartek w całej kampanii.

 

Młodym zawodnikiem od dłuższego czasu interesowały się jednak wielkie tureckie kluby, w tym Fenerbahce. Zespół z azjatyckiej części Stambułu był zdeterminowany do tego stopnia, żeby mieć u siebie Elmasa, że poprosił o pomoc Macedończyka Pero Anticia, grającego wtedy w koszykarskiej sekcji klubu. Ten wybrał się do cukierni prowadzonej przez ojca Eljifa, w której piłkarz w młodości pomagał swojemu tacie w rozkręceniu biznesu. Antić miał przekonać Elmasa seniora, że Fenerbahce będzie dobrym wyborem do rozwoju kariery 17-latka. Sam zawodnik podjął wtedy decyzję, że niebawem przeniesie się do Stambułu.

 

W lipcu 2017 roku Elmas był już graczem Fenerbahce, które zapłaciło za niego tylko 180 tysięcy euro ekwiwalentu i już liczyło na wielki zarobek w przyszłości. - Eljif to diament, było na niego wielu chętnych, wiele klubów chciało go zatrudnić. W przyszłości będzie warty 50 milionów euro. Mamy takiego piłkarza jak Oguz Khan, który jest warty około 15 milionów, ale za Elmasa możemy spodziewać się 50
milionów - to słowa zarządzającego Fenerbahce Mahmuta Uslu jeszcze sprzed podpisania kontraktu.

 

W międzyczasie Elmas był nawet namawiany przez Turków do tego, by zagrał w ich reprezentacji. W tej sprawie działania podjął nawet sam selekcjoner Fatih Terim, ale 17-letni gracz wtedy już wiedział, że to Macedonia jest mu pisana. I 11 czerwca 2017 roku wystąpił w spotkaniu eliminacji mistrzostw świata 2018 z reprezentacją Hiszpanii, a po drugiej stronie biegał między innymi Andres Iniesta. Kilka dni później jako członek młodzieżowej reprezentacji Macedonii Elmas zawitał do Polski, gdzie rozgrywane były mistrzostwa Europy do lat 21. W każdym spotkaniu wchodził po przerwie i zarówno pod względem umiejętności technicznych, jak i walorów fizycznych nie odstawał od starszych kolegów.

 

 

Niedługo po mistrzostwach, na których Macedonia nie wyszła z bardzo trudnej grupy z Hiszpanią, Portugalią i Serbią, został oficjalnie zaprezentowany jako piłkarz Fenerbahce, choć zainteresowane jego sprowadzeniem były takie drużyny jak Manchester City. Kiedy pojawiał się w Stambule, obserwowała to tylko nieliczna grupa dziennikarzy czy fotografów, a dla mediów zostało przygotowane jedynie krótkie oświadczenie. Sam piłkarz otrzymał koszulkę z numerem 21. Na początku nie był jednak uprawniony do gry i dopiero w rundzie wiosennej sezonu 2017/2018 mógł zaprezentować się azjatyckiej publiczności. Na początek nie dostał jednak zbyt wielu minut. Zmieniło się to dopiero na początku sezonu 2018/2019, kiedy opiekunem pierwszej drużyny został Phillip Cocu.

 

Holender postawił mocno na Elmasa, odsyłając na ławkę gwiazdy, między innymi Mathieu Valbuenę. Już w 5. kolejce Macedończyk odpłacił się golem z Konyasporem, ale postawa całej drużyny na początku sezonu wołała o pomstę do nieba. Jeszcze jesienią z posadą pożegnał się Cocu, a jego rodak Erwin Koeman tylko chwilowo ugasił pożar. Zastąpił go Ersun Yanal, pod którego wodzą Fenerbahce i Elmas nadal byli w kryzysie. Macedoński pomocnik usiadł na ławkę po czerwonej kartce, jaką ujrzał z Bursasporem i wydawało się, że nie dostanie szansy w pierwszym składzie do końca sezonu. W derbach z Galatasaray dostał jednak kredyt zaufania, zdobył bramkę i wrócił do łask. W maju klub ze Stambułu wygrał cztery ostatnie spotkania sezonu, a Elmas strzelił jeszcze dwa gole.

 

Fenerbahce zakończyło sezon na 8. miejscu, które zostało uznane za porażkę. - Mimo,ze sezon był zły, udało nam się wrócić do gry dzięki Ersunowi Yanalowi. Chciałbym pozostać w zespole kolejne rok i walczyć o mistrzostwo kraju, ale Fenerbahce jest w bardzo złej sytuacji finansowej - mówił Elmas już po zakończeniu rozgrywek. Receptą na podreperowanie budżetu ma być właśnie sprzedaż 19-letniego zawodnika, co pozwoli też wykonać transfery do Stambułu zgodnie z zasadą Financial Fair Play. A zainteresowanych usługami wielkiego macedońskiego talentu nie brakuje.

 

Już w kwietniu w tureckich mediach przewijały się informacje o angielskich klubach - Leicester i Totenhamie, które chciałyby mieć u siebie Elmasa. Co kilka dni do grona drużyn, w których Macedończyk mógłby zagrać w przyszłym sezonie dołączały kolejne, między innymi Napoli, Lazio czy Inter. 31 maja gruchnęła informacja, że Elmas będzie nowym zawodnikiem mediolańczyków, a kwota transferu miała wynieść 11 milionów euro. Według tureckiej gazety "Boxer" pomocnik miał pojawić się w Mediolanie w ciągu najbliższych dni, przejść testy medyczne i podpisać kontrakt. Na początku czerwca inne tureckie źródło - "Fanatik" poinformowało jednak, że do gry o Elmasa weszło Atletico Madryt, które daje za niego 14 milionów euro i dorzuca do tego Nikolę Kalinicia. Oficjalna wersja klubu ze Stambułu jest zaś taka, że nie otrzymał on konkretnej oferty za swojego piłkarza.

 

Teraz przed 19-latkiem czerwcowe eliminacje ME 2020, w których strzelił już dwa gole Łotwie. Pierwszym przeciwnikiem, który stanie na jego drodze będzie reprezentacja Polski, która zagra z Macedonią Północną w Skopje 7 czerwca. Znajomi Elmasa mówią o nim, że nie ma znaczenia, w jakim meczu gra piłkarz Fenerbahce - czy jest to debiut w reprezentacji przeciwko Hiszpanii czy spotkanie FC Butop kontra Radishani. Dla tych znajomych ze Skopje Elmas jest bohaterem dzielnicy. Przez dziennikarzy jest zaś przedstawiany jako przykład, że można znaleźć diament na ulicy, tylko trzeba sie po niego schylić, a później oszlifować. W przypadku młodego gracza "diament" to słowo klucz, bo właśnie to oznacza jego nazwisko w języku tureckim...

 

W załączonym materiale wideo skrót marcowego meczu z Łotwą, w którym Elmas strzelił dwa gole.