30 czerwca wygasa kontrakt Legii z Malarzem, którego władze wicemistrza Polski nie chcą przedłużyć. Problemy golkipera zaczęły się wraz z przyjściem do klubu Ricardo Sa Pinto, który odstawił dotychczasowego kapitana i postawił w bramce najpierw na Radosława Cierzniaka, natomiast później na młodzieżowca Radosława Majeckiego.

 

O ile wybór młodego golkipera można obronić, bo reprezentant Polski U-20 był najjaśniejszą postacią kadry Jacka Magiery i pewnym punktem Legii, o tyle wybór Cierzniaka nie był zbyt trafiony. Malarz narzekał na Twitterze też na sposób "odstawienia" go od składu, gdyż z głównego architekta mistrzostwa Polski w sezonie 2017/2018 po kilku miesiącach stał się bramkarzem numer cztery w hierarchii.

 

"Trzy miesiące, trzy pozycje w dół w hierarchii. Nie dam się zniszczyć, chociaż boli" - napisał były kapitan Legii Warszawa.

 

Zainteresowanie doświadczonym bramkarzem wyraziła Wisła Płock, która od dłuższego czasu ma problemy z bramkarzami. "Nafciarze" w poniedziałek zakontraktowali bramkarza Śląska Wrocław Jakuba Wrąbla. Przy możliwym odejściu Thomasa Dahne, w Płocku myślą o jeszcze jednym golkiperze. Najlepszym kandydatem wydaje się właśnie Malarz.

 

"Przegląd Sportowy" poinformował, że do Wisły wpłynęła oferta za Dahne od beniaminka angielskiej Championship FC Barnsley. - Jeżeli Thomas odejdzie, to będziemy chcieli sprowadzić jeszcze jednego zawodnika, który mógłby stanąć w bramce - powiedział prezes Wisły Jacek Kruszewski.

 

WYNIKI I TABELA LOTTO EKSTRAKLASY