Waldemar Kita jest od 2007 jest właścicielem FC Nantes, popularnych Kanarków znad Loary. Klub, w którym występowali tej klasy piłkarze co Robert Budzynski, Maxime Bossis, Henri Michel, Marcel Desailly, Christian Karembeu, Patrice Loko, czy Didier Deschamps, ośmiokrotnie zdobywał tytuł mistrza Francji. 

 

66-letni polsko-francuski biznesmen stara się przywrócić dawny splendor popularnemu klubowi. Zadanie bardzo trudne, bo czasy się zmieniają i zarządzanie klubami też diametralnie się zmieniło. W dobie globalizacji moc pieniądza, szczególnie tego pochodzącego z bogatych, azjatyckich krajów, ma dzisiaj ogromne znaczenie. Póki co nasz rodak radzi sobie całkiem nieźle w prowadzeniu FC Nantes.

 

- Jestem dumny i wzruszony - powiedział nam, dzieląc się informacją o wybraniu go do władz francuskiej piłki ligowej.

 

Przypomnijmy, że Waldemar Kita urodził się w Szczecinie. Jego ojciec był oficerem Wojska Polskiego. Do Francji wyjechał mając 15 lat. Tutaj, nie bez trudu, wyrobił sobie markę i uznanie. Ma również "papiery" trenerskie, dziesięć lat temu spędził kilkanaście dni na trenerskim stażu w Polsce, gdzie zdobył upragniony tytuł szkoleniowca. Dlatego często zarzuca mu się, że chce ustalać skład na mecz, co jest według niego grubą przesadą. Żartobliwym hasłem Kity było: "Od dziesięciu lat jestem wagonem. Wolałbym być lokomotywą".

 

Na pewno ta nowa funkcja w zarządzaniu francuskim piłkarstwem zawodowym wpłynie pozytywnie na dalszą futbolową przygodę polsko-francuskiego biznesmena. Szczere gratulacje od Polsatu Sport. A może Kita pokusi się wreszcie o zakup jakiegoś polskiego klubu?