Już po raz 11. władze IAAF, które spotkały się w sobotę w Monako, przedłużyły zawieszenie WFLA, które potrwa co najmniej do następnego posiedzenia, zaplanowanego w Dausze na kilka dni przed rozpoczynającymi się tam 27 września mistrzostwami świata.

Rosyjscy zawodnicy będą mogli wystąpić w tej imprezie pod neutralną flagą, o ile panel antydopingowy uzna, że nie byli zamieszani w niedozwolony proceder.

IAAF pozostaje ostatnią z ważnych organizacji sportowych, która utrzymuje taką karę wobec Rosji. Prawa członka przywrócił jej już Międzynarodowy Komitet Olimpijski oraz Światowa Agencja Antydopingowa (WADA).

Dziennikarze gazety "Sunday Times" podali niedawno, że działacze WFLA pomagali wicemistrzowi świata w skoku wzwyż Daniłowi Łysenko w unikaniu kontroli dopingowych.

Zawieszenie w 2015 roku nastąpiło po wykryciu istniejącego w Rosji państwowego systemu dopingowania sportowców. Skutkiem izolacji Rosjan było niedopuszczenie ich do udziału w igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro, gdzie zgodzono się jedynie na występ mieszkającej w USA, a specjalizującej się w skoku w dal Darii Kliszyny, ale tylko pod neutralną flagą.

Na tych samych warunkach pozwolono wystartować w mistrzostwach świata 2017 tylko 19 rosyjskim lekkoatletom, a w mistrzostwach Europy 2018 w Berlinie – 72. Niektórzy sportowcy Rosji mogli uczestniczyć w niedawnych halowych mistrzostwach Europy w Glasgow, jednakże pod neutralną flagą.