- Trzy mecze, dziewięć punktów, cztery bramki strzelone, żadnej straconej. Katastrofa - zaczął w swoim stylu Cezary Kowalski.

 

- Po trzech zwycięstwach z rzędu, bez straconej bramki, coraz częściej można usłyszeć nawoływania do zwolnienia selekcjonera. To oczywiście sytuacja absurdalna, ale łatwiejsza do wytłumaczenia po rzuceniu okiem na grę drużyny. Tego po prostu nie da się oglądać. Nasza drużyna, poza zamierzchłymi czasami, nigdy nie grała pięknie. Wzdychającym do czasów Adama Nawałki, Leo Beenhakkera, czy Pawła Janasa radzę przypomnieć sobie, jak wyglądały ich ostatnie mecze, czy wielkie turnieje. Też zęby bolały - przypomniał ekspert Polsatu Sport.

 

- Obecne czasy to jest torturowanie kibiców. Antyfutbol w pełnym znaczeniu tego słowa. Zachłystywanie się kompletem punktów może być zgubne. W każdym ze spotkań mieliśmy mnóstwo szczęścia i rywali w słabej formie. Tendencja jest spadkowa, gra wygląda coraz gorzej - krytykował Kowalski.

 

- Po to zmieniono trenera. Miał być powiew świeżości, entuzjazm i dodatkowy bodziec. Nic takiego nie ma. Po roku prezentujemy się tak, jak podczas nieszczęsnego mundialu w Rosji ze zwycięskim meczem z Japonią włącznie. Frustracja kibiców, która wylewa się w internecie narasta. Nikt nie chce słuchać, że liczą się tylko punkty. Piłka nożna to jest przede wszystkim rozrywka, reprezentacja ma cieszyć i są ku temu dane by tego oczekiwać. Skoro tercet napastników swych klubach wbija 94 gole to mamy prawo liczyć, że coś z tego "skapnie" także dla kadry - powiedział ekspert Polsatu Sport.

 

- Kadra na razie jest teoretyczna. Dobra i mocna tylko na papierze w statystykach. Można to zmienić stosunkowo szybko, bez robienia rewolucji. Nawet laik widzi, że problem leży w środku pomocy. Krychowiak i Klich, którzy spełniają swoją rolę w klubach, w kadrze nie dają rady. W tym momencie są przereklamowani, nie potrafią kreować, dlatego Lewandowski tak się miota. Trener Brzęczek nie powinien się obrażać, tylko reagować pozytywnie. Tym bardziej, że jest na to czas. Dodać wsparcia kapitanowi, sięgnąć po pomocników, których sam powołał. Zagrać odważniej. To wszystko da się zrobić, niczego jeszcze nie przegraliśmy, tylko trzeba działać. Jerzy Brzęczek powinien dostać wsparcie ze sztabu, który powinien widzieć więcej. Nie mam wrażenia, że tak się dzieje. Być może tutaj powinno dokonać się największych korekt - zakończył poważny Kowalski.