Marcin Feddek: Znowu rozhuśtałeś naszą grę - szczególnie w drugiej połowie. To chyba fajne uczucie, kiedy piłka spada, masz całą bramkę otwartą, a ty uderzasz i jest gol.

 

Kamil Grosicki: Na początku chciałbym zadedykować tego gola mojemu przyjacielowi Pawłowi Dąbrowskiemu, który miał ciężki wypadek. Amputowali mu nogę. Paweł, to dla ciebie! Co do samego spotkania... Cieszymy się, że w końcu wygraliśmy w dobrym stylu. Chyba nikt się nie będzie teraz czepiał.

 

Przyzwyczaiłem się do tego, że się nie zrażasz. W pierwszej połowie ci nie wychodziło, a po przerwie wywalczyłeś rzut karny, a następnie strzeliłeś gola.

 

Ciążyło to na mnie, że nie miałem ostatnio dobrych liczb w reprezentacji. Cieszę się, że wywalczyłem rzut karny. Nie jest to asysta, ale zawsze coś. Potem zdobyłem bramkę. Frustrowałem się w pewnym momencie, miałem nieudane dryblingi, ale jestem twardym facetem i nie pękam!

 

Kiedy Robert Lewandowski odda ci rzut wolny?

 

Bardzo chciałbym, bo ostatnio się poprawiłem w tym aspekcie! Wolę jednak strzelać z dalszej odległości. Może kiedyś uderzę i wszystkich zaskoczę.

 

WYNIKI I TABELA ELIMINACJI EURO 2020