Bożena Pieczko: Turnieje, mecze w Iranie zawsze budzą sporo emocji, nie należą do łatwych i przyjemnych, a teraz sytuacja jest wyjątkowo zaogniona. Z jakim nastawieniem tam lecicie, pojawiają się jakieś obawy?

 

Bartosz Kwolek: Szczerze mówiąc, to nie za bardzo nas dotyczy. My tam jedziemy zagrać w siatkówkę, mam nadzieję dobrą siatkówkę, wygrać jak najwięcej spotkań. A to, co dzieje się poza sportem, mam nadzieję, że nas nie dotnie i będziemy mogli spokojnie przygotowywać się do meczów.

 

Ale szkolenie dotyczące bezpieczeństwa się odbyło.

 

Tak, było. Ale myślę, że to trochę dmuchanie na zimne. Wiadomo, że po ostatnich słowach sytuacja się zaogniła, pewnie trzeba będzie uważać na pewne rzeczy. Dobrze, że takie szkolenie się odbyło, będziemy się stosować.

 

Jak sobie radzicie ze zmęczeniem fizycznym. Dopiero przylecieliście z Chin do Polski i już wylatujecie do Iranu. To spore obciążenie.

 

Spore, ale ja już jestem doświadczony po poprzednim sezonie, w którym było jeszcze gorzej, jeśli chodzi o wyjazdy na Ligę Światową. Po prostu, trzeba jechać, zagrać, wygrać i wrócić do domu.

 

Cała rozmowa z Bartoszem Kwolkiem w załączonym materiale wideo.

 

TERMINARZ LIGI NARODÓW SIATKARZY