Bożena Pieczko: W drużynie Irańczyków jest z pewnością dobrze Ci znany Milad Ebadipour, ale i pozostali zawodnicy nie są dla was anonimowi.

Artur Szalpuk: Przed turniejem rozmawiałem z Miladem i powiedział, że traktują ten turniej bardzo poważnie. W przeciwieństwie do nas, ponieważ my przygotowujemy się na sierpień do turnieju o udział w Igrzyskach Olimpijskich. Mają dobre wyniki, choć nie oglądałem żadnego ich meczu. Patrząc na ich skład, nie sądzę, by nas zaskoczyli. Z pewnością są w uprzywilejowanej pozycji, ponieważ przystąpią do meczu w roli gospodarza, a wiemy, że jest to gorący teren.

Co w takim razie sądzisz o zespole Rosji? Jest to drużyna grająca bardzo siłowo. Wrażenie robią statystyki Jegora Kliuki, który zanotował czternaście asów serwisowych...

Taki wynik w sześciu meczach robi wrażenie. Znam ich skład, ponieważ graliśmy z nimi w kadetach i juniorach. To będzie jeden z cięższych turniejów, jakie mamy do rozegrania.

Reprezentacja Polski zaczyna każdy mecz w innym składzie. Na turnieju w Chinach, w którym Pana zabrakło, dobrze wypadliście w bloku. Osiągnęliście dobre liczby również w zagrywce. Co jeszcze można zaliczyć na plus w grze polskiej kadry?

Nie mogłem obejrzeć wszystkich meczów, ale przy lepszej zagrywce można poprawić wyniki, także te w bloku. Sądzę, że nie jesteśmy na etapie zgrywania, a raczej na budowaniu formy. Na formę przyjdzie jeszcze czas.