Polskie gwiazdy lekkiej atletyki nie zawiodły i świetnie zaprezentowały się stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka. To w tym mieście 22 czerwca 1976 roku Irena Szewińska ustanowiła rekord świata na 400 m osiągając 49,75.

 

W tym roku bieg memoriałowy nie był tak szybki, ale wiele zawodniczek zaprezentowało dobrą dyspozycję na początku długiego sezonu. Zwyciężyła reprezentantka Nigru Amina Seyni czasem 51,11. Tuż za nią finiszowała Justyna Święty-Ersetic - 51,30. Ten wynik daje jej przepustkę na mistrzostwa świata w Dausze.

 

- Spodziewałam się takiego rezultatu już w pierwszym starcie w sezonie, ale coś nie zagrało. To samo było w Rzymie podczas Diamentowej Ligi, a ja jestem niecierpliwa. Na szczęście okazało się, że to trener ma rację i wszystko jest dobrze. Teraz mogę spokojnie trenować pod kolejne ważne momenty w sezonie - podkreśliła zawodniczka AZS AWF Katowice.

 

Minimum PZLA na MŚ wypełniła także trzecia w mocniejszej serii Iga Baumgart-Witan (BKS Bydgoszcz) - 51,77, która jeszcze nigdy tak szybko nie rozpoczęła sezonu. Kolejną "życiówkę" zrobiła także Anna Kiełbasińska (SKLA Sopot) - 51,83. To świetny prognostyk przed zmaganiami sztafetowymi w Katarze.

 

Dystans 400 m w rywalizacji panów padł łupem Abbasa Abubakera z Bahrajnu - 45,67. Karol Zalewski (AZS AWF Katowice) był szósty czasem 46,06.

 

W rzucie młotem świetnie zaprezentowali się obaj polscy faworyci. Nowicki (Podlasie Białystok) w najlepszej próbie osiągnął 80,26. Drugi był Paweł Fajdek (KS Agros Zamość) - 80,09.

 

- Fajnie, że inni rywale też rzucali po 78 czy 77 m, bo w końcu coś się w młocie dzieje. Wtedy jest motywacja, bo żeby coś osiągnąć na zawodach, musisz się nieźle napocić. No i kibice mają zdecydowanie lepszą zabawę - mówił Nowicki.

 

Świetną serię w pchnięciu kulą zanotował Haratyk. W najlepszej próbie mistrzowi Europy z Berlina zmierzono 21,90, ale poza granicę 21 metrów pchnął aż pięć razy.

 

- Dobrze to dziś wyglądało. Wszystkie pchnięcia były stabilne. Nie ma się co czarować, żeby myśleć o medalach światowych imprez trzeba obecnie pchać 22 metry albo i dalej. Trenujemy bardzo ciężko. Sprawdzamy największe obciążenia pod kątem przyszłorocznych igrzysk - przyznał Haratyk.

 

W biegu na 800 m najlepszy był Adam Kszczot (RKS Łódź) czasem 1.45,14. Ewa Swoboda (AZS AWF Katowice) zajęła drugie miejsce w sprincie na 100 m notując 11,35. Wygrała Nigeryjka Morolake Akinosun czasem 11,27.

 

Klaudia Siciarz (AZS AWF Katowice) zajęła drugie miejsce w biegu na 100 m ppł czasem 13,37. Wygrała Włoszka Luminosa Bogliolo - 13,07. Wśród panów najlepszy na 110 m ppł był Damian Czykier (Podlasie Białystok) - 13,75. To jednak wynik daleki od minimum PZLA na mistrzostwa świata, które wynosi 13,46.

 

- Mam wiele pięknych wspomnień związanych z tym stadionem. Przede mną jeszcze kilka startów i na pewno poszukam minimum na MŚ. Celem jest jednak dobry występ podczas Drużynowych Mistrzostw Europy, gdzie chcę zdobyć dla Polski sporo punktów - podkreślił Czykier.

 

W biegu na 800 m najlepsza była Etiopka Frewoni Hailu, która uzyskała rezultat 2.01,34. Czas 2.03,09 pozwolił na zajęcie trzeciej pozycji najlepszej z Polek Joannie Jóźwik (AZS AWF Katowice).

 

W skoku w dal triumfowała Węgierka Anasztazia Nguyen - 6,57. Trzecia z rekordem życiowym - 6,51 - była Magdalena Żebrowska (Podlasie Białystok). Na uwagę zasługuje bardzo dobra seria wieloboistki Adrianny Sułek (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL), której rekord życiowy w tej konkurencji wynosi od środy 6,19.

 

Zmarła 29 czerwca 2018 w wieku 72 lat Szewińska od 2005 roku jest honorową obywatelką Bydgoszczy. Wówczas w sali obrad rady miasta odsłonięto jej portret. Przyznała wtedy, że bardzo wzruszyło ją to wyróżnienie i gorące przyjęcie przez radnych. Zaznaczyła dodatkowo, że z Bydgoszczą jest związana w szczególny sposób od olimpiady w Tokio w 1964 r., gdy wraz z urodzoną tu Teresą Ciepły zdobyła złoty medal w sztafecie.

 

- W czasach swojej młodości, gdy byłam zawodniczką, często w Bydgoszczy startowałam. Ja tych momentów nigdy nie zapomnę. Później, gdy już byłam prezesem PZLA, moje marzenia o organizacji w Polsce imprez rangi europejskiej i światowej w tym mieście trafiły na podatny grunt. Spotkałam się z zaangażowaniem wielu wspaniałych ludzi - powiedziała wówczas najwybitniejsza polska lekkoatletka, uznana najlepszą sportsmenką globu 1974 roku.

 

W igrzyskach wywalczyła trzy złote, dwa srebrne i dwa brązowe medale. Była rekordzistką Polski, Europy i świata w biegach na 100, 200, 400 metrów, w skoku w dal i sztafetach.