Wilkinson, matka czwórki dzieci, ma za sobą udział w igrzyskach w Sydney, gdzie osiągnęła największy sukces oraz Atenach (piąte miejsce) i Pekinie. W Australii startowała kilka miesięcy po tym jak doznała poważnej kontuzji stopy i walczyła przez kilka miesięcy o powrót do zdrowia i formy. 

 

Myśl o wznowieniu kariery po 10-letniej przerwie zrodziła się w jej głowie, gdy oglądała igrzyska w Brazylii w 2016 r. Od kilkunastu miesięcy trenuje z myślą o Tokio.

 

- Skończyłam karierę, bo chciałam być mamą, mieć rodzinę. Oglądając Rio de Janeiro zapaliłam się do myśli o powrocie do rywalizacji. Najpierw pomyślałam, że mam milion powodów, by tego nie robić, ale to były wszystko wymówki. Zapytałam więc trenera: "Czy jestem szalona, jeśli będę próbowała znowu startować?". Usłyszałam" "Nie". Dlatego trenuję i marzę o Tokio - powiedziała Wilkinson cytowana przez amerykański portal abc13.com.

 

W 2018 roku zawodniczka przeszła operację kręgosłupa szyjnego ze względu na zwyrodnienie dwóch dysków, które powodowało ból barków. Teraz trenuje z nastolatkami, dla których mogłaby być mamą. W pierwszych zawodach po ponad 10-letniej przerwie zamierza wystartować zimą.