NBA: Leonard zabójcą królów

Koszykówka
NBA: Leonard zabójcą królów
fot. PAP

W 2014 roku Kawhi Leonard, jako koszykarz San Antonio Spurs, powstrzymał Miami Heat przed zdobyciem trzeciego z rzędu mistrzostwa ligi NBA. Pięć lat później, grając w Toronto Raptors, na drodze do trzeciego kolejnego tytułu zatrzymał Golden State Warriors.

W 2010 roku do grającego w Heat Dwyane'a Wade'a dołączyli LeBron James i Chris Bosh. "Wielka Trójka" chciała zdominować NBA na lata. Choć zaczęła od falstartu i porażki w finale z Dallas Mavericks, to w dwóch kolejnych sezonach ekipa z Florydy była już najlepsza - najpierw pokonała Oklahoma City Thunder 4-1, a następnie Spurs 4-3.

 

W 2014 ponownie przyszło im się zmierzyć w walce o pierścienie z Teksańczykami. Leonard miał wówczas tylko 22 lata, ale właśnie w finałowej serii po raz pierwszy pokazał jak duży ma potencjał. W obronie świetnie radził sobie z Jamesem, w dodatku zaczął też zdobywać więcej punktów. "Ostrogi" wygrały 4-1, a Leonard odebrał nagrodę dla najbardziej wartościowego zawodnika (MVP) finałów. W historii jedynym młodszym od niego koszykarzem, który po nią sięgnął był dwukrotnie - w 1980 i 1982 roku - Magic Johnson.

 

 - Grał tak, jakby mu nikt nie przeszkadzał. On jest przyszłością tej drużyny - powiedział wówczas Wade.

 

Później nadeszła era Warriors. Zespół objął trener Steve Kerr i zrewolucjonizował ich grę kładąc olbrzymi nacisk na rzuty za trzy punkty. Od tego czasu w finale grali za każdym razem, a po tytuł sięgnęli w 2015, 2017 i 2018 roku.

 

Leonard raz już próbował powstrzymać "Wojowników" - w finale Konferencji Zachodniej 2016/17. W pierwszym meczu doznał jednak kontuzji i Spurs ostatecznie praktycznie nie nawiązali walki. Od tego momentu zaczęła się też seria problemów zdrowotnych Leonarda.

 

Przez wiele miesięcy zmagał się z przewlekłym zapaleniem ścięgien w prawym udzie. W pewnym momencie sztab medyczny Spurs dopuścił go do gry, ale on wciąż odczuwał ból. W całym sezonie 2017/18 zagrał tylko w dziewięciu meczach. Stracił zaufanie do klubu i zaczął zasięgać opinii innych lekarzy. Ostatecznie zażądał oddania go do innego zespołu.

 

Choć kontrakt wiązał strony jeszcze przez rok, Spurs zgodzili się na transfer, bo po wypełnieniu umowy Leonard odszedłby za darmo. Satysfakcjonującą ofertę złożyli Raptors, którzy zaproponowali w wymianie przede wszystkim DeMara DeRozana.

 

Leonard miał 16 lat, kiedy jego ojciec, właściciel myjni samochodowej na przedmieściach Los Angeles, został zamordowany. Sprawca nigdy nie został schwytany. Koszykarz przyznał, że po czymś takim nie ma mowy o odczuwaniu wielkiej presji w finałach.

 

 - Z czasem nauczyłem się nie myśleć o morderstwie. Życie i koszykówka stały się dwoma różnymi światami. Ten drugi przede wszystkim dostarcza mi radości - powiedział przed szóstym, jak się okazało rozstrzygającym meczem.

 

W finałach średnio zdobywał 28,5 pkt i po raz drugi w karierze został MVP. Dwukrotnie przed 28. urodzinami oprócz niego i Johnsona nagrodę tę odbierał jeszcze tylko Tim Duncan.

 

 - Właśnie dla takich chwil gram w koszykówkę. Właśnie po to pracuję nad sobą każdego dnia. Cieszę się, że przyniosło to efekty - podkreślił Leonard.

 

Heat po finałowej porażce w 2014 roku przestali się liczyć w walce o najwyższe cele, bo James postanowił wrócić do Cleveland Cavaliers. Najbliższa przyszłość Warriors również nie rysuje się w pozytywnych barwach, gdyż walkę z Leonardem skończyli poważnie poturbowani. W poniedziałek ścięgno Achillesa zerwał Kevin Durant, a w czwartek Klay Thompson zerwał więzadło krzyżowe przednie w lewym kolanie. W kolejnym sezonie obaj raczej nie pojawią się parkiecie.

 

Leonard zakończył panowanie dwóch dynastii, ale nie jest pewne czy nową założył w Kanadzie. Latem prawdopodobnie wejdzie na rynek wolnych agentów, aby otrzymać nową, lukratywną długoterminową umowę a o ściągnięciu go marzy kilka klubów.

mż, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze