Tomasz Swędrowski: Dobra gra nie wystarczyła do zwycięstwa. Irańczycy grali jednak w najsilniejszym składzie.

 

Jakub Popiwczak: Nasza gra wyglądała lepiej niż z Rosją. Mimo tego, że Irańczycy grali dobrze, nie poddawaliśmy się. Nie możemy być zadowoleni, bo jesteśmy mistrzami świata i powinniśmy wychodzić jak po swoje i wygrywać. To boli. Cieszy jednak to, że pokazaliśmy pazur w takim piekle. Nigdy nie widziałem takiej publiczności i może nigdy już nie zobaczę.

 

Na pewno zbierasz doświadczenie przy takich meczach. Z Kanadą będzie trochę ciszej, ale to my musimy być głośni, by powalczyć o punkty.

 

W naszej reprezentacji jest grupa zawodników, która walczy jak o życie. Musimy walczyć o miejsce w składzie Vitala Heynena, bo tutaj nie ma nic za darmo. Jeżeli pojawi się słabszy moment, to ląduje się w kwadracie dla rezerwowych.

 

Widziałeś jakieś przełomowe momenty, które zdecydowały o zwycięstwie Iranu?

 

Mam wrażenie, że mieliśmy przestój na przyjęciu w czwartym secie. Przełamali nas, później bawili się siatkówką i nie dali nam dojść do głosu.

 

WYNIKI I TABELA LIGI NARODÓW SIATKARZY