Pindera: Żart za kilkanaście milionów, Fury bawił się dobrze

Sporty walki
Pindera: Żart za kilkanaście milionów, Fury bawił się dobrze
Fot. PAP

O tym, że Tyson Fury tańczy, śpiewa i całkiem dobrze boksuje, wiemy. Jego walka z Tomem Schwarzem w Las Vegas za kilkanaście milionów dolarów była żenująca, bo Niemiec był chłopcem do bicia. Czas na poważne wyzwania. Promotor Anglika, legendarny Bob Arum, twierdzi, że rewanżowe starcie z Deontay'em Wilderem jest możliwe i wygeneruje 200 mln dolarów zysku.

25-letni Niemiec mówił wprawdzie, że zaszokuje świat i znokautuje pięć lat starszego Anglika, ale to były tylko słowa, a te w boksie nic nie znaczą. Mierzący prawie dwa metry, niepokonany Schwarz zadał w MGM Grand Garden Arena sześć ciosów i został poddany w drugiej rundzie. A Fury przez te kilka minut bawił się dobrze, widać, że w Las Vegas czuje się znakomicie. Tylko dlaczego ktoś płaci za ten cyrk kilkanaście milionów dolarów?

 

Tyson Fury swoje zadanie wykonał, choć hali nie zapełnił. W MGM Grand Garden Arena było zaledwie dziewięć tysięcy osób i nie wszyscy z nich kupili bilety, co napisał w relacji po walce Przemek Garczarczyk. Fury w ringu tańczył, prowokował i w sumie zadał 45 ciosów, na które Schwarz nie znalazł skutecznej odpowiedzi, bo nie był w stanie.

 

Jego opowieści o tym, że postara się sprawić sensację podobną do tej, jaką 83 lata temu sprawił jego rodak Max Schmelling nokautując Joe Louisa były zabawne. Niemiec jest słabym pięściarzem i należy zadać pytanie dlaczego ktoś taki jak on dostaje walkę za ćwierć miliona dolarów. Fury z pewnością dałby sobie radę z kimś znacznie lepszym niż słabiutki Schwarz. A tak, ze sportowego punktu widzenia, była żenada.

 

Teraz znów zaczną się rozmowy o rewanżowym pojedynku z Deontayem Wilderem. Bob Arum mówi nawet o trylogii, marzą mu się trzy wielkie pojedynki Fury - Wilder, takie jakie Muhammad Ali toczył z Joe Frazierem czy Kenem Nortonem.

 

Jeśli faktycznie do rewanżu dojdzie, to każda hala będzie pełna, postarają się o to kibice z Anglii. Na nich można liczyć. Udowadniali to w przeszłości przylatując na walki Lennoxa Lewisa czy Ricky Hattona, przylecą też dopingować Tysona. A on przygotuje show, jakiego Las Vegas dawno nie widziało. Oczywiście jeśli rewanż zostanie rozegrany w mieście hazardu.

 

87-letni Bob Arum jest przekonany, że Tyson Fury zrobi wielką karierę w USA. – On zawsze ma coś do powiedzenia na każdy temat, to człowiek z wielką charyzmą. No i potrafi boksować, ma też charakter wojownika, co pokazał w pierwszej walce z Wilderem, gdy wydawało się, że nie wstanie po ciosie Amerykanina – mówi Arum.

 

- Ich rewanż przyniesie ogromne zyski. Liczę na trzy miliony sprzedanych przyłączy pay per view i dochód sięgający 200 mln dolarów. Fury tego dokona, jest osobowością, a ludzie takich jak on kochają, szczególnie jeśli przy tym jeszcze potrafią się bić. A Tyson potrafi – kończy legendarny promotor.

 

Zgadzam się z Arumem pod jednym warunkiem: musi mieć się z kim bić. W Las Vegas na razie tańczył i śpiewał, być może i na prawdziwy boks przyjdzie kiedyś czas.

 

Wiemy, że  pod koniec września lub w październiku Fury stoczy jeszcze jedną walkę przed planowanym rewanżem z Wilderem. Oby tylko nie z kimś takim jak Schwarz, bo to nie byłoby poważne. Tylko kto powiedział, że boks zawodowy jest poważny? Liczą się tylko pieniądze, a tych jest całkiem sporo.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze