Karacic został we wtorek oficjalnie zaprezentowany jako zawodnik kieleckiej drużyny. Były szczypiornista Vardaru Skopje w ekipie Tałanta Dujszebajewa zastąpi Lukę Cindrica, który odszedł do Barcy Lassy.

 

- Spędziłem siedem wspaniałych lat w Skopje. Teraz będę częścią jednego z najlepszych zespołów w Europie. Otwieram nowy rozdział w moim życiu. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Mam nadzieję, że uda się nam zdobyć wiele trofeów - powiedział nowy nabytek PGE VIVE podczas spotkania z dziennikarzami.

 

Chorwat miał wiele propozycji ze strony najsilniejszych klubów Starego Kontynentu, ale zdecydował się na grę w Kielcach. „Zawsze chciałem współpracować z najlepszymi trenerami i klubami w Europie. Grałem już w jednej drużynie z Alexem Dujshebaevem i Luką Cindricem. Ja też chcę być jednym z najlepszych zawodników. Czuję, że mogę dalej się rozwijać grając w kieleckim klubie" - zapewnił.

 

Karacic podczas siedmioletniej przygody z Vardarem dwukrotnie wygrał Ligę Mistrzów. Zwłaszcza tegoroczny triumf w tych rozgrywkach był ogromną niespodzianką, bo mistrz Macedonii Północnej przeżywał poważne kłopoty finansowe, a z zespołu przed rozpoczęciem sezonu odeszło kilku podstawowych zawodników.

 

- Podobnie jak i w Kielcach była tam świetna atmosfera. Miałem tam wspaniałych kolegów, jak Timur Dibirow czy Stojance Stoilov. We wrześniu ubiegłego toku mieliśmy spotkanie w szatni. Zapytaliśmy innych zawodników, kto chce odejść, a kto zostaje. Postawiliśmy sobie wtedy jasny cel, że na przekór wszystkim chcemy wygrać Ligę Mistrzów. I to nam się udało, a ja zostałem MVP Final Four tych rozgrywek. Bóg dał mi to wszystko i jestem mu na to bardzo wdzięczny - mówił o minionym sezonie chorwacki rozgrywający.

 

Dodał, że po powrocie do Skopje zawodnicy Vardaru świętowali ten sukces razem ze 150 tys. macedońskich kibiców.

 

- To było coś niesamowitego. To był jeden z najlepszych dni w moim życiu, nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyłem. Kończyłem rozdział związany z Vardarem, a rozpoczynałem nową przygodę w Kielcach. Chciałbym się czuć identycznie po zakończeniu sezonu, który jest przed nami - dodał reprezentant Chorwacji.

 

W kieleckim klubie chciał występować w koszulce z numerem 18, podobnie jak w zespole z Macedonii Północnej. Ten numer jednak w VIVE jest zajęty przez Blaza Janca, więc Chorwat wybrał piątkę. Z tym numerem grał w kieleckiej drużynie Michał Jurecki, który w najbliższym sezonie będzie reprezentował barwy niemieckiego Flensburga.

 

- Z tym numerem w zespole ze Skopje grał kapitan Vardaru, mój przyjaciel Stojance Stoilov. Dlatego występować w koszulce z tym numerem będzie dla mnie ogromnym zaszczytem - nie ukrywał nowy zawodnik drużyny z Kielc.

 

Oprócz Karacica nowymi zawodnikami PGE VIVE będą również bramkarze Andreas Wolff (THW Kiel) i Mateusz Kornecki (Górnika Zabrze), lewy rozgrywający Turek Doruk Pehlivan (Fivers Margaretten Wiedeń), francuski obrotowy Romanic Guillo z HBC Nantes, a z wypożyczenia z Celje Pivovarna Lasko wróci Czarnogórzec Branko Vujovic, grający na prawym rozegraniu.

 

Karacic jest wychowankiem Zrinskiego Mostaru. Później reprezentował barwy RK Metkovic, RK Cakovec i Bosni Sarajewo. Ostatnie siedem sezonów spędził w Vardarze Skopje, z którym dwukrotnie (2017, 2019) wygrał Ligę Mistrzów. Podczas tegorocznego turnieju Final Four tych rozgrywek został uznany najlepszym zawodnikiem. Z reprezentacją Chorwacji zdobył brązowy medal na mistrzostwach Europy w 2016 roku, które odbyły się w Polsce.