Dwa lata z rzędu nie ma polskich zespołów w europejskich pucharach już od połowy sierpnia. Oznacza to, że nie docierały one nawet do czwartych rund eliminacji. Czy są perspektywy, żeby ta tendencja zmieniła się w tym sezonie?
 
- W Legii trwa czystka starszych zawodników, zwalnia się ich, ale też... starszych się zatrudnia. Taki miszmasz, ciężko powiedzieć, co z tego wyniknie. Ile już zostało do pierwszych meczów eliminacyjnych? Trwa zapinanie składu i budżetu na ostatnią chwilę. To jest w pewnym sensie klucz, aby przestać się kompromitować na arenie europejskiej. Nie mówię tylko o Legii. Zaraz po zdobyciu tytułu, a najlepiej jeszcze wcześniej sztaby czołowych polskich ekip powinny pracować nad wzmocnieniami, aby mieć szanse z zespołami z Luksemburga czy Kazachstanu. Nie sądzę, żeby coś się zmieniło - wciąż jest to "łapanka" - powiedział Cezary Kowalski.
 
We wtorek swojego pierwszego europejskiego rywala w sezonie 2019/2020 poznały między innymi mistrz Polski, Piast Gliwice oraz Legia Warszawa, której przyjdzie mierzyć się w Lidze Europy. Bożydar Iwanow spytał o powrocie do stołecznego klubu Igora Lewczuka.
 
- Do klubów trafiają jacyś przypadkowi Hiszpanie czy Serbowie. Akurat jestem za tym, żeby starsi zawodnicy wracali do Polski. Pamiętam, jak Tomek Hajto wracał do polskiej ligi i był to dobry ruch. Tożsamość klubów jest budowana przez zawodników znanych i lubianych, którzy wracają "na stare śmieci". Tak robi się między innymi w Holandii, gdzie do Ajaksu wrócił na przykład Klaas-Jan Huntelaar, Robin van Persie do PSV czy Dirk Kuyt do Feyenoordu. To jest dobre dla kibiców. Młodzi gracze plus weterani: zupełnie nie potępiam powrotu Lewczuka do Legii. Nie można jednak na 33-latku oprzeć nadziei na brak kompromitacji w pucharach - dodał.
 
Brak zdecydowanych ruchów kadrowych już na tym etapie przygotowań do startu w eliminacjach powoduje niepokój. Tymczasem w Warszawie celebruje się wielki transfer z klubu...
 
- Co w Legii jest największym sukcesem tego lata? Myślałem już, że klub wygrał jakiś puchar czy poważny sparing... Tymczasem w mediach celebruje się odejście Sebastiana Szymańskiego za pięć milionów. Bo taki ruch załata dziurę budżetową. Wszyscy w Legii są szczęśliwi, kibice skaczą i cieszą się... - zakończył pesymistycznie Kowalski.