Minionego lata Łączyński podpisał z Anwilem Włocławek dwuletni kontrakt z opcją obustronnego rozwiązania po uruchomieniu klauzuli, tzw. buy-out. Klub zdecydował się wykorzystać ten zapis i rozstał się z dotychczasowym kapitanem.

 

- Kamil Łączyński już zawsze będzie postacią, która na trwale zapisała się w naszej historii. Gdy trener Igor Milicić uznał, że jego pierwszym rozgrywającym będzie niechciany w klubach z Kutna czy Radomia zawodnik, wielu zastanawiało się o co chodzi. Tymczasem po kilku latach wzajemnego docierania się Kamil okazał się kapitanem i fundamentem obu mistrzowskich drużyn - powiedział prezes klubu Arkadiusz Lewandowski.

 

- Jako klub chcemy iść do przodu. W związku ze zmianą przepisów i brakiem konieczności gry zawodnikami miejscowymi w każdej minucie spotkania, zmienia się nasza koncepcja budowy zespołu. Dziękujemy Kamilowi za wszystkie jego mecze w barwach Anwilu, w naszym klubie zawsze będzie ciepło przyjęty - dodał.

 

Łączyński był zawodnikiem Anwilu Włocławek od 2015 roku. W ciągu czterech lat rozegrał 174 mecze. Jego średni dorobek to 6,4 punku, 5,4 asysty i 2,5 zbiórki. Wraz z klubem wywalczył mistrzostwo Polski (2018, 2019) i Superpuchar Polski (2017).